Dziecko. 9

Brunette

Dziecko. 9
Obudzilam sie w nocy…
Gdzie jestem… ?
Co sie dzieje… ?
Leze przykryta kocem… gdzie jest mój maz…
– Marek ?
Cicho… próbuje wstac… musze do lazienki… nie zapalam swiatla, próbuje dojsc do sedesu… i czuje jak cos leci mi po nogach… o Boze… sikam i nie czuje… co sie dzieje… ?
Ktos zapala swiatlo…
– Marek… co sie dzieje…?
– No wlasnie, co sie dzieje Karolina ?
Patrze pod nogi, on patrzy sie tez… widze kaluze…
– Chyba jestem chora… nic nie czuje…nie wiem, ze sikalam… zobacz co zrobilam…
– Idz do lózka, posprzatam…
– Jestes kochany…

Obudzilam sie o 11 rano… w domu bylo cicho… a Patryk ?
Na stole lezala kartka, jestesmy na placu zabaw… Jola…
Ok… co to bylo w nocy… ale obciach… dlaczego nie wytrzymalam… do jest ?
Net, google, pytanie… nietrzymanie moczu po wysilku… ?
Prosta odpowiedz… dostalam za mocno po garach, to znaczy za bardzo zaszalalam… 9 orgazmów to stanowczo za duzo… dobrze, ale co powiem Markowi… ?

Sms od niego, jak zdrowie…?
– Juz ok, odpoczywam…
W obiad przyszli z placu… maly chcial szalec, ale jeszcze lezalam…
– Cos powaznego Pani Karolino ?
– A co ?
– Maz taki zdenerwowany prosil, abym przeszla z samego rana, bo Pani podobno bardzo zle sie czuje…
– Mam nerwy w wydawnictwie, i za bardzo to przezywam…
– Moze herbatki ?
– A chetnie…
Musze grac idiotke, ale co powiem mezowi ?

Zaraz bedzie… juz raczej dobrze sie czuje, chociaz jeszcze raz to sie przytrafilo, tyle, ze juz wiedzialam i zdazylam…
– Czesc Karolinko, cos powaznego sie stalo ?
– Nie powiedzialam ci , ale zapisalam sie do silowni i za duzo wczoraj poszalalam…
– Powaznie ?
– Tak, cwiczylam na trzech porzadnych urzadzeniach i przeholowalam… to ze zmeczenia… mozna sie na nich naprawde wykonczyc…takie ciezkie te maszyny…
– Nie mozesz tak od razu robic na maksa…
– Ale ja lubie, wiesz, ze sie nie poddaje, jak trzeba to dam rade… chociaz wczoraj nie dalam, przepraszam cie i bardzo dziekuje… wykonczyly mnie…

Czy ja jestem wredna, czy tylko bezczelna… ?
Draznie sie z nim, a on o niczym nie wie… i niech tak zostanie, jest zbyt kochany, po co ma sie denerwowac, przeciez jest taki slabowity…

Odpoczywalam kilka dni, srodek przelecial, nastepny miesiac stracony, ten zaraz przyjedzie i co… bedzie chcial sie rznac, a ja nie powinnam…bo to nic nie da…
Poczekam, nie bede dzwonic, ani esemesowac… zapisze sie w tym czasie na silownie, pozory musza byc.

Pojechalam do miasta, ma byc w tej galerii… w mojej galerii.. tej od ubran… juz wspomnienia zaczely szalec… Mijalam wiadomo jakie sklepy, a na dole sa chlopaki od opon… moze… cicho kurwo…opanuj sie…
Ale wielka… ile urzadzen…
– Witam Pania… czym sluzymy ?
– Poprosze o karnet na 3 miesiace i kogos, kto zadba o moja kondycje…
– A konkretnie ?
– Chce byc silniejsza i wiecej wytrzymywac ?
– A dokladniej ?
– No wytrzymywac cwiczenia…
– Tak…?
– Jestem slaba w lózku, szybko sie mecze… wypalilam…
– Ok, znaczy obwodowy… juz dzialamy…
Widzialam jak sie zmieszal, a co tam… mówie prawde…
Po chwili podchodzi dwóch byczków, usmiechaja sie zalotnie….
– To Pani potrzebuje wzmocnic swoja kondycje… ?
– Tak… czy to jest smieszne ?
– Nie, nie… wszystko ok, pomozemy Pani wzmocnic wiele miesni…
Oj faceci, myslicie tylko o jednym, ale my tez myslimy o tym samym… fajni…

Pokazywali mi cwiczenia, urzadzenia, jak z nich korzystac, jak wzmacniac miesnie nóg, ud… wiedzieli o co chodzi…
– Bieganie dobrze wzmacnia kondycje, obwodowy tez, ale zwykla wytrzymalosc to bieganie… mozna równiez basen wlaczyc do tego…
– O to mi sie podoba, a gdzie jest najblizszy ?
– Dwie ulice stad, prywatny w hotelu, ale mozna sie zapisac…
– Ok chlopaki, zaczynam od jutra, ide kupic ciuchy do cwiczen i do zobaczenia…
– To pa…

Ach, pewnie bym kiwnela, a wzieliby mnie na ostro… tylko, ze na ostro musze sie przygotowac… Przeczytalam w necie, ze miesnie odpowiedzialne za ten incydent moczem, to miesnie kegla i tez juz wiem jak je cwiczyc… bedzie dobrze.
Gdzie tu isc… cholera, sklep sportowy jest zaraz obok sklepu Anki, nie chcialam sie z nia widziec, chyba mnie nie polubila. Moze sie uda…
Przemknelam… kupilam getry, podkoszulek, koszulke, buty do biegania, opaske na wlosy, wszystko mam… zajebiscie…
Ale wychodzac… akurat ja zobaczylam, stala zaraz przy drzwiach, glupio bylo odmówic…spotkania…
– Czesc Karolcia…
– Hej Anka… co tam…?
– Myslalam o Tobie…
– No co ty ?
– Wiele razy myslalam, nie tylko teraz…
– A konkretnie ?
– Mam kilku znajomków, z którymi chetnie sie spotykam, i mysl, ze moglabys sie przylaczyc, podniecila mnie do tego stopnia, ze teraz widzac Ciebie od razu zrobilam sie mokra… daj reke…
Nie zdazylam pomyslec, a ta chwycilam moja dlon i stojac w drzwiach swojego sklepu, wsadzila ja w swoje majtki… ale czad…

Myslalam o sprawdzeniu, czy nikt nie widzi, ale jej wilgotnosc podzialala natychmiast…
– Ale jestes mokra…
– A ty…?
– Juz teraz tak… nikt nie widzi… ?
– A co to mnie obchodzi… mam wszystkich w dupie… liczy sie tylko dobry seks…
Ja pierdziele, moja cipa krzyknela, ze sie zgadza…a mój tyleczek zaswedzial… oj… nie wiem juz, czy moja cipa jest wieksza kurwa, czy tylek…
– Tez mi dobrze… pewnie juz plyne…
– Pokaz…
– No co ty… nie przesadzaj…
– A wiec, umówimy sie na rypanko ?
– Ilu, na ile ?
– Ilu chcesz… dwóch , trzech …?
– Ostatnio mialam trzech…
– I co ?
– Nie moglam chodzic dwa dni i posikalam sie, zanim doszlam do toalety…
– Ha, ha… ale kurwa z ciebie… musialo byc ostro… ile mialas… ?
– 9
– O cholera, dobra jestes… podziwiam cie, tez bym chciala…
– No mam taka zdolnosc, ze dostaje jak odplywam, a ze odplywam czesto, to czesto dostaje…
– Sluchaj, mam jednego goscia, co daje rady nawet trzem laskom, ma takiego, ze nie polkniesz, wiekszego od naszego ostatniego, i dlugo moze sie nie zlewac…jak mu powiem, ze dostaniesz orgazm na jego kutasie, to zgodzi sie na pewno.
– Nie wiem…
– Jest delikatny… przygotujemy sie, pomysl, ile razy odplyniesz…
Zastanawialam sie, ale moja cipa podjela juz dawno decyzje… szczególnie, ze Anka podeszla do mnie i wsunela reke w krocze…
– Jestes mala kurewko mokra od dawna, umawiam na jutro… na która ?
– Na… 16…
– Ok, zamkne szybciej, przyjdz do sklepu i razem pójdziemy, tylko dobrze sie nasmaruj… wszystko…zrozumialas…
Jej ton przypomnial mi rozkazy mojego kochanka…
– Jasne, przygotuje sie na ostro…
Ale sie podniecilam, zadecydowala za mnie, lubie uleglosc… a jutro bedzie wielka pala… dam mu rozkosz…pokaze jej jak daje… i lubie jak mi rozkazuje…
– A sluchaj, masz oczywiscie zajebiste ciuchy ?
– O czym myslisz ?
– Ok, nie masz…. eleganckie… przyjdz o 15, cos wybierzemy…

Popoludniu oznajmilam opiekunce, ze jutro mam trening na silowni, aby wyciszyc sie i odreagowac stres, a od rana zaczelam przygotowania. Kapiel, masaze, balsamy, wlozylam sobie korek w tylek, tak z odruchu, ale potem uzmyslowilam sobie, ze przeciez w dupe, to na pewno nie dam takiej wielkiej pale… to nic, lubilam z nim chodzic, po czasie w ogóle go nie czulam.
O 14 wyjechalam do Anki, wzielam wóz, bo nie wiadomo jak daleko ona mieszka. Miala kilku klientów, wiec poczekalam… przed 15 zamknela sklep.
– Chodz, ubieramy cie…rozbieraj sie…
– Tu ?
– Jasne, sklep zamkniety…
Zamkniety, ale szyby sa wielkie jak cholera…Cale szczescie, poszlysmy za przymierzalnie…
– Sciagaj te lachy…
Zostalam tylko w majtkach, bo stanika i tak nie ubralam…
– Masz tutaj ten komplet …
Przepiekny, majtki przeswitujace, takie z szyfonu i stanik tez, wszystko widac… ubralam sie, tylek wygladal bosko, cycki równiez, od razu stanely brodawki…
– Tylko te ponczochy…ale ubierz równo…
Cieliste z przeszyciem z tylu, jak z lat 20- 30. ubralam… ale obraz…
– Ta spódnica i ta bluzka…
Bardzo elegancka, ladna, biala, material lejacy, bluzka równiez biala… ciekawe…oczywiscie przeswitujaca, z tym stanikiem niczego nie zaslaniala, brodawki kazdy zobaczy… gdy ubralam wszystko, efekt byl niesamowity. Przed lustrem stala sucz…. najwyzszych lotów, az mi slinka pociekla…
A Anka patrzac sie w moje piersi i na nogi, podeszla i tak mnie pocalowala namietnie w usta, ze mialam od razu ochote na seks, nawet z nia w jej sklepie…
– Teraz mozemy isc…
Zreszta ona byla dosc podobnie ubrana.
Nasze wysokie buty dopelnialy w 100 % nasz obraz.
Idac korytarzami kazdy facet sie ogladnal, nawet jak byl z kobieta… a nas to nie interesowalo, my mamy wlasne plany.

Poszlismy na parking. Wyjezdzajac mijalismy chlopaków od opon…. nie patrzyli sie, mieli jakies auto…
– Jakbys kiedys chciala, to ci dwaj tez dobrze pieprza… powiedziala Anka…
– No co ty, jak bym nie wiedziala… polykalam juz ich sperme…
– Nie pierdol… zadziwiasz mnie… ale z ciebie….
– Oj tam…

Cala droge smialysmy sie, wspaniale humory na dobre rzniecie…
– Cholera, znowu nie ma parkingu, to jest niemozliwe, zawsze mam z tym problemy…przestalam juz jezdzic samochodem…
– Zaparkuje gdzies indziej…
– Wiesz gdzie bedziesz musiala… daleko…
Po 10 minutach kluczenia znalazlam miejsce.
– Idziemy, dobrze, ze mamy duzo czasu.

Mijajac maly park, skrecilysmy…
– Bedzie szybciej…
– W tych butach nie idzie sie szybciej…
– Spokojnie zdazymy.
W pewnym momencie minelysmy faceta, ok 25 lat… z psem.
– Widzialas… model… boski…
– Patrz jak sie patrzy, nawet jego pies… ha ha…
– Poczekaj…
– Co robisz ?
– Nigdy nie trace okazji… chodz…

– Ladny piesek… jak sie wabi…?
– Cezar. ale chyba Panie sa duzo bardziej ladne…
– Tak Pan uwaza ?
– Jestescie boskie, prawie jak siostry, moge zrobic fotke… ?
– Jasne…
– Podnies spódnice jak bedzie robic… szepnela mi do ucha…
I zrobilysmy to… jego mina byla bezcenna, oczy zrobil jakby zobaczyl ducha…
– O kur…cze… ale jestescie piekne i zgrabne…
– Chcesz umoczyc ?
– Co ?
– Zerzniesz nas, tu i teraz ?
– Co ?
– Szybka decyzja, tak. albo nie ?

Rozgladnal sie, ja równiez, prawie bylo pusto… co ta Anka wyprawia… ?
– Jasne… tam jest pusta uliczka, czesto tam chodze…
Spojrzalam sie na Anke, ale jej usmiech i blysk w oczach wystarczyl… to podniecenie…
– Chodz kurewko, obrobimy go jako wstep… szepnela do mi ucha…
Prawie to bylo jak rozkaz, a ja lubie rozkazy…moja tez… bo zwilgotniala od razu… zaczynam uwielbiac takie klimaty… szybka decyzja i jazda…

Doszlismy do tej uliczki, naprawde pusta, stare domy, jakies ogródki, byle jakie ogrodzenia ogrodzenia…
– Tu… powiedzial…
Anka podeszla do niego, od razu chwycila go za krocze i zaczela go calowac…
Ja podeszlam troche z boku, ale jego reka szukala moja cipke, wsunal ja pod spódniczke i delikatnie masowal przez majtki… przysunelam sie blizej, a on przesunal reke na tylek i po jakims czasie dotknal korek… prawie zapomnialam o nim…
Jakie dostal oczy…. jakie radosne…
– Która daje mi pierwsza…?
– Najpierw pokaz sprzet…
– No, calkiem dobry…

Anka schylila sie i zaczela mu ciagnac, a on mnie przytulil i zaczal calowac, reke ciagle trzymajac na koreczku… czasami sciskal posladki…
– Fajny masz tylek… ciebie wezme pierwsza…
– A gdzie chcesz ?
– Ona daje dobrze w dupe… zawolala Anka…ale najpierw moja cipa, w tej kolejnosci…
– Ok… zrozumial…
– Tu masz gume, wyciagnela z torebki… i oczywiscie najpierw lizanko…
Ubral prezerwatywe a Anka sciagnela majtki, wsadzila je do torebki i wyeksponowala cipke…
– Ladna… powiedzial… po czym kleknal i zaczal ja lizac.
Anka sciagnela ramiaczka sukienki i pokazala piersi. Spodobaly mi sie jeszcze bardziej niz za pierwszym razem, byly ciut mniejsze niz moje, ale ladne. Spojrzala sie na mnie i kiwnela…podeszlam blizej i zaczelysmy sie calowac… nie za bardzo lubie kobiety, ale to bylo takie zmyslowe, takie podniecajace, on ja lizal na dole, ja na górze, zreszta tego pragnela… a ja czulam niesamowite podniecenie mogac ja zadowolic.
Moje brodawki przebijaly juz bluzeczke, Anka nachylila sie i je pocalowala…
– Sciagnij ja…
Chcialam tak jak ona, ramiaczka od góry… ale zawolala..
– Cala, masz byc gola…

Rozgladnelam sie… nikogo… a co tam… i tak tego chce…sciagnelam i powiesilam na plocie. obok naszych torebek.
Gdy spojrzalam na nasze nagie piersi poczulam niesamowita chec przytulenia sie do niej…podeszlam i zlapalam za piersi… byly cudowne, mieciutkie, zgrabne, troche wieksze od dloni… dotknelam je moimi… brodawka do brodawki… ona tez byla podniecona na maksa…
– Caluj je… rzucila…
– Moge juz… wtracil chlopak…
– Liz, bo jestem jeszcze sucha…
Oczywiscie klamala, jej oczy blyszczaly od podniecenia…
– Sprawdz, czy dobrze mu stoi ?
Schylilam sie i wzielam calego do buzi…on docisnal, wszedl az pod migdalki… tak… byl twardy…
– Jest dobry, moze cie zerznac…

Odwrócila sie, poniosla spódniczke, pokazala zajebisty tylek, pokrecila nim, on zalozyl prezerwatywe, a ja chwycilam jego kutasa, i nakierowalam na cipke… chcial naslinic, ale Anka zawolala…
– Nie trzeba, jestem juz dosc mokra, wkladaj …
I wjechal w jej dupsko… ta jeknela, ja przytulilam sie do niego i razem z nim patrzelismy jak kutas dosc dorodny wchodzi i wychodzi… jak ona kreci tylkiem, jak jej dobrze…
Anka rozszerzyla nogi, a ten ja pierdolil…
– Ona lubi mocno… jedziesz.
Chwycil ja za biodra i zaczal walic jak oszalaly…
– Zwolnij, mocno, a nie szybko, to ma byc przyjemnosc, to nie fabryka.
Zrozumial, zwolnil, zaczal robic kólka, potem do przodu i na boki… chwycil jej piersi, przytulil do siebie, zjechal na brzuch, potem na uda… dotknal cipki… Anka jeknela… odlatywala z przyjemnosci… jej zamkniete oczy i oddech zdradzaly mocne podniecenie… zaczela sama sie nadziewac…

– Anka, teraz moja kolej. bo odlecisz. a mamy spotkanie…
Spojrzala sie na mnie jakby chciala zabic… ale zrozumiala…
– Bierz te kurwe…
– Ciebie chce w dupe.
Wiedzialam, ze czeka…wyciagnelam korek, schowalam go do torebki, naslinilam reke i przejechalam po tylku…
– Jak chcesz, to prosze… i sie odwrócilam, tylek sam zapraszal…
Podszedl, i tak samo, wjechal bez przymierzania… wzielam gleboki oddech…. uwielbiam to…
– Pierdol mnie bez oporu… lubie i to bardzo… mnie mozesz mocno i szybko… ja duzo moge…
Od razu sama zaczelam sie nadziewac jak najbardziej moglam…
– Widzisz szmate, przeoraj jej dupsko, bo idziemy na super jebanko, musi byc przygotowana…
– Nie musisz mówic dwa razy…odpowiedzial
I ostro przyspieszyl… a ja chcialam zobaczyc mine Anki, i odwracajac glowe zobaczylam w oddali jakiegos faceta…

– Tam ktos idzie…
– To nikt, nie przejmuj sie…
Spojrzalam jeszcze raz, rzeczywiscie jakis facet, ale niestety zblizal sie do nas…
– O przepraszam… i nie przeszkadzam…
Minal nas, ale po kilku metrach zatrzymal sie i zaczal patrzec na nas…a po chwili wyciagnal i zaczal walic sobie gruche. Nie wiem dlaczego, ale zaczelo mnie to podniecac, stalam pochylona, bylam walona w dupsko, cyce bujaly sie na wszystkie strony, a ja patrzylam sie na niego, zaczelam jeczec, aby slyszal… i niestety uslyszal to równiez orgazm. Zaczal sie zblizac, facet przyspieszal, wiedzial, ze robie to dla niego, usmiechnal sie, a ja odplywalam…byl coraz blizej… jeszcze troche… juz…
– O kurwa, bede lal…
– Wlej w jej dupe… uslyszalam glos Anki…
To przepelnilo wszystko…. odlot na maksa… obcy facet leje w moim tylku, a facet leje patrzac na moja twarz w ekstazie… bosko… dla tego warto zyc…

Anka podeszla blizej… objela moja glowe, przejechala reka po wlosach i zawolala…
– Ta kurewka wylize ci kutasa, chodz…
Co ona wola… ?
Do kogo… do tego faceta…?
A on podchodzi ze stojacym jeszcze do mnie i patrzy sie w oczy…
– A ty wyciagaj…
To bylo do naszego.
Sciagnela mu prezerwatywe i zaczela lizac….
Co mialam robic…?
Kazala to wzielam sie do roboty… nie byl czysty… nawet… eh… pomyslalam, ze zrobie jej przyjemnosc i jak razem lizemy… to lizemy…

Polozyl reke na mojej glowie i nasladowal moje ruchy… ale mlody to, katem oka widzialam, ze ostro pierdolil buzke Ance…
Udzielilo sie to tez mojemu i zaczal sobie poczynac… a ja… no cóz… zrozumialam, ze jestem osoba, która wlasnie do tego jest… do dawania rozkoszy… poczulam znajome mrowienie w cipce… a potem czyjas reke… to mlody jedna dociskal Anki glowe, a d**ga macal mnie…
Nie powinien tego robic… zaczelam miec miekkie nogi… a przeciez czekalo nas rypanko…
Nieswiadomie, tak dobrze chyba ciagnelam gosciowi, ze zaczal coraz mocniej dociskac…i jeczec… a potem… strzelil mi gleboko w gardlo…mocno dociskajac glowe… musialam polykac…
– O kurwa, ale sie zlalem… zawolal…
– d**gi raz… powiedziala Anka ?
– Tak, nie mialem kobiety od pól roku… ale czad… jak ja wam dziekuje… cos sie nalezy ?
– A ile masz ?
– Piec dych…
– Dawaj… i spadaj…

– A ja tez mam zaplacic ?
– Nie, ty byles nasza rozgrzewka, ty dostales za darmo…
– Umówimy sie jeszcze kiedys ?
– Nie ma takiej mozliwosci, nie stac cie…
Jego mina byla bezcenna.
Gdy jeszcze odchodzac patrzyl sie w nasza strone, wyciagnelam koreczek z torebki, wzielam go do buzi, naslinilam i wlozylam do tylka… ha, ha… musialo go skrecic…

Zaczelysmy sie ubierac, smialysmy sie do siebie, jedna poprawiala d**ga…
– Na dobra sprawe, gdy ubieralam majtki, powiedzialam… nie powinnam w nich chodzic, sa niepotrzebne…a korek i tak sie trzyma…
– To chodz bez, jestes przeciez dupodajka…
– Podniecajaca mysl…
– I co kurwo, znowu dostalas orgazm dajac w dupe ?
– Nie wiem co tam jest, ale bierze mnie od razu.
– Niektóre tak maja, masz meska dupe.
– To znaczy ?
– Faceci maja prostate w tylku, cos jak nasza lechtaczka i jak ja dotkniesz to maja orgazm natychmiastowy, musisz miec podobnie…
– Ciekawe..
– A, tu masz swoje piec dych… zarobilas…
– Daj spokój, chociaz przyznam sie ci, ze ostatnio zaproponowano mi 500 zl za seks z trzema facetami…
– I co, mów…
– Po wszystkim chcieli doplacic… tak im zrobilam…
– Ilie dostalas mala kurewko ?
– Nie smiej sie, dziewiec…
– O ja pierdole… moglas chodzic ?
– Nie i najgorsze jest to, ze nie czulam potem, ze sikam…
– Ha, ha, ha… chodzisz na kurestwo, a nie wiesz, ze musisz cwiczyc miesnie cipki…
– Teraz juz wiem…

– Hej laski, gdzie idziecie…?
Pod mijana brama stalo dwóch chlopaków…
– Na jebanko… nie widac… zawolala Anka
– Dajcie nam tez…
– Nie stac was…
– Dajcie za darmo…
– Za darmo to moge wami napluc szmaciarze…
– To napluj…
Anka stanela i zaczela sie zastanawiac…
– Idziemy, daj spokój… powiedzialam… nie mamy czasu…
– Ale ty jestes zasadnicza, wiesz jak tacy mlodzi pierdola…?
– Nie… sklamalam…
– Jada jak maszyny przez 2-3 godziny, to lepsze niz twoja silownia…

– Sluchaj, zapisalam sie na silke, dwóch moich osobistych trenerów juz mnie chcialo brac…
– To sie nie zastanawiaj, dawaj póki jestes mloda.
– Na silowni ?
– A nie maja tam pryszniców czy sauny, tam zawsze mozna dac dupy…
Zadala mi pomysl, wart zapamietania.

Doszlysmy do jej mieszkania…
– Szybko lece do kibelka, zaraz bedzie,. jak co, to otwórz…

Nie minelo 10 minut, a jest pukanie…
– Czesc…jestem Khalid…
O cholera, czarny…
– Karolina… wydukalam…
Tego sie nie spodziewalam, pierwszy raz w zyciu pójde z czarnym, zawsze jest ten pierwszy raz…

Anka wyleciala…
– Juz jestes… nasz wino ?
– Mam.
– To rozlej, wiesz, gdzie sa kieliszki…
– Ja nie pije, prowadze…
– A ja tak… zawolala Anka…

Patrzyl sie na mnie jak wyglodniale zwierze, wzrok mial zalotny, byl wysoki, barczysty, facet jak malowany, rece zadbane… no i byl w garniturze. Dziwnie oglada sie czarnego tak elegancko ubranego, przynajmniej mi…, biala koszula i jego czarne cialo… nogi same sie uginaly…
– Co robisz w zyciu? zapytalam
– A to i tamto… pomagam ludziom…
Smieszne, nam tez pomoze poczuc sie wspaniale wyjebane…
Podal kieliszki, umoczylam tylko usta i odstawilam… Anka wypila, on tez, odstawil kieliszek, podszedl do mnie i pocalowal… mocno… poczulam wino i jego miesiste usta… cudowne, szczególnie do calowania…
A gdy sobie wyobrazilam jak bedzie calowac moja cipke, to od razu polecialy soczki…

– Pokaz suczko dupe… powiedziala Anka…
Jak mi to sie spodobalo, zaczelam lubic jej rozkazujacy ton coraz bardziej, to jej znajomy i ma prawo mi rozkazywac jesli udostepnia go na jebanko…
Odeszlam kawalek, odwrócilam sie i powoli podciagalam spódniczke… pokazalam ponczochy, potem majtki… wygielam sie i reka siegnelam do cipki, zaczelam masowac… nie wiem, ale korek raczej byl widoczny, nawet przez majtki…
Anka przytulila sie do niego i zaczela macac go przez spodnie… odwrócilam sie…on sie usmiechal, patrzyl mi prosto w oczy… blyszczaly… zaczelam rozpinac bluzeczke, Anka lubi mnie naga… stanik sam zlecial… teraz bylam dumna ze swoich piersi… prawie duze, zgrabne i stojace brodawki… jemu tez sie podobaly…
Anka kleknela przed nim i zaczela rozpinac mu spodnie… spadly… a ona lizala jego maszyne przez majtki… bylo to bardzo podniecajace… juz prawie go miala, a jeszcze nie… a odcisk w slipach byl…olbrzymi… o cholera…

Rozbierz mnie… powiedzial to … do mnie.
Och jak cudownie, budowal atmosfere, powoli… ach… zacisnelam uda, bo chyba polecialoby mi po nogach…
– I rozbierzcie sie do naga…
Mi zostaly tylko majtki, bluzka juz lezala na podlodze, stalam przed min i rozpinalam koszule, Anka silowala sie z zamkiem spódnicy, a ja patrzylam sie mu w oczy… pocalowal mnie… a mi polecialy soki…
– Jestem juz mokra, chcesz sprawdzic ?
Dotknal mnie bardzo delikatnie, ale palcem wjechal szybko w cipe… jeknelam…
Anka zabrala sie juz za spodnie, nie moglam sie doczekac, zerkalam co chwila na dól, a on dotykal mojej lechtaczki… oczywiscie bralo mnie jak cholera… na udach juz czulam jak cieknie…wyskoczyl ze slipów…
– O mój Boze… powiedzialam to… na glos…
– Mówilam ci…
Anka od razu kleknela i wziela go do buzi… wziela… próbowala…chociaz ani na troche nie stanal, byl wielki lezac…

– Dzis mam ochote na masaz… powiedzial… mialem ciezki dzien…
– Oczywiscie kochany…. rzekla Anka, wstala i poszla do lazienki…
A on dotknal moja piers, objal ja jak kwiat, delikatnie, pieknie… widok czarnej dloni na prawie bialej skórze robil niesamowite wrazenie. Dostalam gesiej skórki, zgarbilam sie a on mnie pocalowal jeszcze raz… prawie dostalam odlot… takiego seksu to nie mialam nigdy…takiej pieszczoty… prawie nic.. a jak wiele…
Jakbym byla w inny swiecie i na pewno pozwole mu na wszystko, oddam sie cala… niech ta chwila sie nie konczy…

Anka wrócila z wielkim recznikiem, rozlozyla go na dywanie, a w reku miala butelke z oliwka, jak zrozumialam. Polozyl sie na brzuchu, ale kutasa wyciagnal miedzy nogi. Kleknelysmy po dwóch stronach, Anka rozlala troche oliwki na jego plecy i tylem i kazda wziela sie za swoje.
Z pleców od razu zjechalysmy na tylek i na kutasa z jajkami. Jestesmy dwie niewyzyte suki… posladki, masywne uda, dlon przy dloni, palce na jajkach, na czlonku…w rowku… jeczal… dobrze mu … a ja musialam zaciskac uda, moje podniecenie roslo z sekundy na sekunde…
Anka naga przede mna, gdy nasze dlonie sie spotykaly czulam jeszcze wieksze dreszcze… razem piescilysmy faceta, a chemia przesiakala wszystkie ciala…
Podniósl sie na kolanach, wypial posladki… juz nie moglam wytrzymac… dotknelam jego najczulsze miejsce… Anka zaczela mu walic kutasa i mietolic jajka, a ja nachylilam sie i dotknelam jezykiem jego odbyt…. znowu jeknal… a mnie skrecilo…jaki on ma piekny tylek… czulam calym swym cialem jego podniecenie i pragnelam dac mu jak najwiecej…
Lizalam, calowalam, piescilam… Anka wyciagala jego czlonka do tylu i lizala ile mogla jajka, a kutasa próbowala wkladac do buzi…

Nasz Pan budzil sie do zycia, odwrócil sie, polozyl na plecach i wtedy obie zaczelysmy piescic olbrzyma. Po dlugosci, po jajkach, calowalam brzuch, potem jego brodawki… on lezal z zamknietymi oczami…odpoczywal… ale kutas powoli rósl.
Chociaz taki miekki byl tez calkiem przyjemny, wyginal sie w buzi, nie draznil, byl plastyczny… Gdy stal juz dosc mocno, Anka usiadla sie na jego udach, przylozyla go do swojego brzucha, siegnal do pepka, usmiala sie, podniosla jedna noge i zaczela go wprowadzac do pochwy. Piekny widok, czarny wielki kutas i mala rózowa cipka. A wlasciwie to miala dosc miesiste wargi takie calusne…
O dziwo wchodzil dosc ladnie, powciskala go, popoprawiala i prawie sie zmiescil…. jej oczy blyszczaly, a uda drgaly od podniecenia. Nabijala sie, a on wchodzil prawie do konca.

– I jak jest ? zapytalam…
– Bosko, czuje go cala cipka, moja macica tez, dobrze, ze jest w miare miekki… ale mnie wypelnia… chyba odlece szybko…
Zaczela dlonia draznic lechtaczke i coraz szybciej sie nabijac… d**ga piescila sobie piers i jeczala…
On spojrzal sie na mnie i pomyslalam, ze go pocaluje… chyba tez czekal, bo od razu wepchnal mi jezyk do buzi…
Jakie cudowne uczucie… wyobrazilam sobie ten jezyk, jako jego kutasa, który penetruje cipke Anki… jakbym to ja odbywala z nim ten stosunek… chyba robil to celowo…
Nie wytrzymalam, wstalam i nakierowalam swoja cipke na jego twarz… wszedl jezykiem do razu… byl szorstki, albo mialam takie wrazenie, ale robil boska minete. Ta z tylu skakala na nim, a ja wiercilam tylkiem po jego twarzy w oczekiwaniu na rozkosz…

Musialo to podzialac na wszystkich, bo on zaczal mocniej sie ruszac, a Anka mocniej krzyczec…ja ledwo sie powstrzymywalam z jekami, ale ten jezyk…
Anka dostala orgazm… i chyba caly blok o tym sie dowiedzial…
– O ja pierdole…nie, nie… jeden wystarczy….
Zeszla z niego i usiadla sie na fotelu…
– Ale mi nogi sie trzesa…boski jestes …

Zaczelam zsuwac sie po jego ciele, moja cipka czula kutasa i dazyla do niego… dotknela go… cieply… wielki…chcialam tego i to bardzo…
Cofnelam reke do tylu, dotknelam go i zaczelam kierowac do srodka… ale cudowne uczucie, gdy glówka przeszla… zaczelam wciskac mocniej i oczywiscie calowalam go… ale on mial inne plany…
– Ciebie wezme jak suke…
– Jestem cala twoja
Klepnal mnie w tylek, zrozumialam, zeszlam, on równiez wstal, chwycil mnie i odwrócil tylem… przylozyl… czulam wielka glówke… ale moja cipa byla juz rozgrzana do czerwonosci…
– Wsadzaj… wez mnie mocno…. pragne tego…
– Ja równiez…
I wsadzil…. o kurwa… az zabraklo mi powietrza… mi zabraklo…a on rozpoczal jazde… nie zwracajac na mnie uwagi. Poczulam sie jak walona lalka…. zalezna od niego… od jego checi…i poczulam sie dobrze. Wybitnie dobrze, wrecz wspaniale… Pan i suka…. a wal ile chcesz…
Dzis moje cialo nalezy do niego. bede to wspominac na lata…
Ale kutas… jaki wielki… wali o macice… jak mnie wypelnia… dalej…. dalej…
– Wal ile mozesz, dobrze mi… kurwa… ale mi dobrze… zaczelam wyc jeszcze mocniej niz Anka… i co… walnal mnie taki orgazm, ze nogi ugiely sie same…
Prawie przewrócilam sie, ale on trzymal mocno moje biodra…i nie wyciagnal…
– Chcesz odpoczac ?
– NIE, PIERDOL MNIE DALEJ…
d**gi przyszedl po 15 sekundach… a trzeci po minucie… uczucie takiego wypelnienia jest nie do opisania, to rozkosz w czystej formie.

– Teraz odpoczne….
Usiadlam sie na podlodze, tak gdzie stalam… on poszedl na fotel… Anka zerwala sie i klekajac przed nim zaczela mu lizac… Obejmowal jej glowe, palcami ciagnal wlosy, krecil nia na wszystkie strony… byl podniecony… cipka dostajac orgazm przeciez napina sie i jeszcze szczelniej obejmuje kutasa. My dostalysmy, on nie…
Pytanie, czy samym ciagnieciem Anka zadowoli go…
Powoli dochodzilam do siebie, jak sobie wspomne, to coraz szybciej, jest dobrze…
Tyle, ze gdy ona mu obrabiala czlonka, on patrzyl sie tylko na mnie… jego oczy wrecz hipnotyzowaly… jego inna uroda, inna twarz, nawet inny usmiech dzialal jak wladza…

– Wezme ciebie w dupe… powiedzial…
Sorki, czy to bylo do mnie ?
No tak, patrzyl sie mi w oczy…
– Zartujesz ?
Nie odpowiedzial tylko tak zaczal wciskac Ance kutasa do buzi, ze biedaczka zaczela sie krztusic…
Próbowala sie wyrwac, ale on byl silniejszy… to zaczynalo byc brutalne… w jego oczach byla sila i namietnosc i … zwierzecosc…

– Ja zawsze dostaje co chce, a teraz chce cie wypierdolic szmato w dupe…
Odrzucil Anke, wstal i podszedl do mnie…podal mi reke…chwycilam ja… to byl amok…nie wierzylam wlasnemu cialu… przyciagnal mnie do siebie i od razu pocalowal… bardzo namietnie…
Mój umysl poczul sie dopieszczony, dostalam rozkaz, moje cialo zaczelo oddawac sie namietnosci… objelam jego glowe, on zlapal mnie za posladki… oczywiscie z palcem wedrujacym do tylka…
Trafil na korek…wyszarpal go… nawet nie zabolalo…
– Widze, ze i tak o tym myslalas…
– Nie, ja po prostu lubie z nim chodzic…
– Wiec, dzis to przypieczetujemy, po moim kutasie wszystkie wejda w twoja dupe, a bedziesz tylko mnie pamietac…
– Boje sie…
– Anka smaruj…
Wstala, wziela oliwke i zaczela smarowac mi tylek, oraz jego kutasa… jedna reka mnie, d**ga jego. Stalismy naprzeciwko siebie, ona nas smarowala, a my patrzelismy sobie w oczy…
Wyciagnal dlon, dotknal mojej twarzy i przyciagnal ja do swoich ust… gdy wsadzil jezyk poczulam go w tylku… Anka wkladala wlasnie mi swoje palce… ale dobrze…
d**ga reka objelam to cos, co, albo da mi niesamowity ból, albo niebianska rozkosz… przestalam sie bac… jesli zaboli, to przejdzie… a ponadto chyba… podswiadomie chcialam tego…
Anka rozszerzala mi odbyt dosc mocno, wydaje mi sie, ze juz to robila…

– Odwróc sie…
Zrobilam to.
– Oprzej sie o sciane…
– A nie mozemy zrobic tego w lózku, mysle, ze chcialabym dostac od tylu i byc wypieta…
– Ok.
Polozylam sie, on za mna, tak na lyzeczke, Anka kleknela obok nas i zaczela kierowac jego kutasa na mój tylek… doszedl… cholera, czulam jego wielki leb… zaczela go wciskac… poczulam jakby troche zmiekl… raczej dobrze…
Chyba razem zaczeli go wciskac, bo poczulam mocniejsze napinanie zwieracza… troche go poruszala… i znowu zaczeli wciskanie…. próbowalam sie rozluznic… zaczelam to umiec… i nagle ból… o kurwa, ale boli…. weszla glówka… przestal sie ruszac….
– Zaraz sie przyzwyczaisz… zawolala Anka…

A ja pomyslalam, ze pokaze tej paniusi, co nie daje w dupe, co po jednym orgazmie ma dosc, ze jestem od niej lepsza, ze nazywa mnie kurewka… bo nia jestem. Ba, jestem najlepsza kurwa w miescie….
– Mozesz mnie pierdolic jak chcesz… ja przyjmuje wszystkie kutasy, w cipe i w dupe… dawaj mój Panie…jestem cala Twoja, rób co chcesz, wal jak chcesz, pierdol jak chcesz…. i nabilam sie ile moglam wytrzymac…
Kurwa, nie pisne ani slowa, niech boli… przestanie… a co moje, to moje…
Ale o dziwo mój umysl jakby wylaczyl odczucie bólu, przestalo, albo go nie czulam…
I rozpoczelo sie jebanie wszech czasów. Nie wiedzialam tego wtedy, ale to byl najwiekszy kutas, którego przyjelam w swoim zyciu. Wszystkie nastepne byly marnymi imitacjami tego Pana.
Walil i trzymal mnie raz za cycek, raz za biodro… po chwili polozyl mnie na brzuchu i zaczal walenie na maksa… czulam go calego, w kazdym centymetrze tylka, a jego objetosc nie tylko wypelniala mój odbyt, ale dotykala równiez przez skóre cala cipke…
Orgazm obudzil sie juz dawno, ale przez ból schowal sie, teraz powracal… jak tak dalej pójdzie to dostane dwa za jednym razem, analny i pochwowy…czy to wytrzymam ?
Moje cialo i ja zupelnie sie poddalam, lezalam tak rozluzniona, taka mieciutka i plastyczna, ze robil co chcial, a ja oddawalam sie oddaniu…
Uwielbiam to uczucie, jak facet robi ze mna co chce… mój nigdy tego nie robi, jest zalezny ode mnie, jak dam to dam, a jak nie, to nie…
Teraz bylam w niebie… nie wiedzialam, ze oddanie jest takie przyjemne. Jego sila i brutalnosc juz dawno wzywala orgazm… a on go sluchal…jak on, to i ja…
Oddalam sie rozkoszy… doszedl…. nawet nie bylam w stanie jeczec… mój umysl odplynal w ekstazie…

On objal mnie w pasie i odwrócil, teraz on byl na dole, a ja siedzialam tylem na nim. tak jak niedawno na moim kochanku… oj wiem jak to sie skonczy…
– Anka, bede sikac… przynies cos…
Walil mnie niemilosiernie, próbowalam sie podnosic, ale jakby sily mnie opuszczaly… on to robil… opuszczal biodra i wchodzil w dupe jak w maslo, nie wiem ile zmiescil, ale raczej duzo…brzuch mi sie ruszal… z macica…
Gdy przyszedl nastepny nawet nie próbowalam wstrzymywac… lalam… Anka, nic nie przyniosla tylko dotykala mnie swoimi dlonmi… i szmata zaczela draznic lechtaczke…
– Przestan, nie wytrzymam…
Ale ona nic…nie wiem, czy robila to z podniecenia, czy ze zlosci… mialam to w dupie… no tak, mialam….
Przyszedl nastepny, a po nim jeszcze jeden… i w tym momencie Khalid zaczal zwalniac… pompowal… cudownie, zlal mi sie w tylku, nie w buzi Anki, tylko w mojej dupie… jestem jego…chyba to zrozumial…

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir