Dziewczyna z linii frontu

Anal

Dziewczyna z linii frontu
Sytuacja miala miejsce kilka lat temu w Iraku. Armia USA prowadzila tam dzialania wojenne, a wsród nich wysoki ranga wojskowy – David. Mial 32 lata i duze doswiadczenie wojenne. Jego jednostka zostala niedawno zaatakowana przez mieszkanców pobliskiej wioski. Dostali wlasnie rozkaz by wioske najechac i zetrzec z powierzchni ziemi, a wszystkich jej mieszkanców zabic. Tak jak na wielu frontach kobiety i dzieci sie oszczedza – akurat na tym dowodzonym przez plk. Daysona – nie oszczedzano nikogo. Byl to jego, dosc kontrowersyjny sposób na walke z tamtejszymi terrorystami. Zaden z zolnierzy oczywiscie nie podwazal jego rozkazów i poslusznie kazdy je wykonywal, poniewaz misje pulkownika zazwyczaj konczyly sie sukcesem, totez wiekszosc osób wysoko postawionych przymykala oczy na jego metody dzialania. Trzeba tez przyznac, ze dalo sie znalezc rozsadne argumenty na ich poparcie. Coraz czesciej to kobiety byly takze terrorystkami czy osobami przeprowadzajacymi samobójcze zamachy, wiec moglo sie okazac, ze chcac którejs pomóc – poniesie sie smierc. Poniewaz plany byly bardzo ambitne, to nie bylo czasu na zajmowanie sie dziecmi a same pozostawione na odludziu, we wiosce zrównanej z ziemia, szans na przezycie nie mialy. Zdaniem pulkownika pózniej i tak wyroslyby na terrorystów, wiec lepiej zabic ich gdy jest to latwiejsze. Tak wiec zolnierze strzelali do wszystkich spotkanych we wiosce. Dochodzili wlasnie do jej konca. Wiekszosc zostala juz wystrzelana, wiec zolnierze chodzili po domach i wystrzeliwali ostatnich znalezionych mieszkanców. David wszedl do jednego z budynków. Powoli przechodzil kolejne pokoje, gdy nagle wylecial na niego mezczyzna kolo 40 roku zycia z nozem skierowanym wprost w jego twarz. W ostatniej chwili David zdazyl oddac celny strzal, najpierw w lewa noge napastnika, a ulamek sekundy pózniej w d**ga noge, potem strzelil w brzuch. Irakijczyk padl, zalal sie krwia i konal w powolnej agonii. Nóz wyjal z jego reki i poszedl dalej – musieli oszczedzac amunicje wiec nie dobijal mezczyzny – tym bardziej, ze ten przeciez przed chwila sam chcial go zabic, totez wyrzuty sumienia go nie dreczyly. W nastepnym pokoju zobaczyl malego chlopca, kolo 8 lat z pistoletem w rece, który trzymal jak zabawke z która nie wiadomo, co ma zrobic. David nie chcial, mial zupelnie inne poglady niz jego dowódca, ale rozkaz to rozkaz – uniósl b*on i strzelil prosto w czolo chlopaka. Padl martwy. Wtem dostrzegl w rogu pokoju, skulona pod biurkiem dziewczyne – a wlasciwie jeszcze dziecko – na oko miala z 14-15 lat. Byla to delikatna, jasna blondynka, o szczuplej budowie ciala z duzymi, zalanymi lzami, zielonymi oczami. Byla ubrana w zabrudzona i lekko potargana biala koszulke, siegajaca jej do ud. Popatrzyla na Davida blagalnym wzrokiem i cichym glosem odezwala sie do niego po angielsku:
Strzel mi w glowe bym nie musiala cierpiec jak ojczym – blagam ! Na koniec jej glos byl mocno drzacy, ledwo zolnierz ja zrozumial. Dziewczyna wstala powolnym krokiem, stanela naprzeciwko mezczyzny i spojrzala mu prosto i bardzo gleboko w oczy, powtarzajac szeptem:
-Prosze, zrób juz to !
David uniósl b*on, wycelowalo, lecz nie umial pociagnac za spust. Nie wiadomo, czy to glebokie zalzawione spojrzenie mlodej dziewczyny o anielskiej cerze, czy tez cos innego sprawilo, ze po prostu nie umial strzelic. Dziewczyna zamknela oczy i czekala – czekala na smierc. Mezczyzna chwile zaniemówil, po czym wykrztusil z siebie:
-Skad umiesz po angielsku ?
Dziewczyna powoli otworzyla oczy i cichym glosem odpowiedziala:
-Moja mama miala pochodzenie europejskie, gdy jeszcze zyla uczyla mnie tego jezyka.
-Mieszkasz tu od urodzenia ?
-Tak, prosze Pana – odpowiedziala cichym i potulnym glosem nastolatka
-Twój odcien skóry, jest jasny, pierwszy raz spotykam tutejszego mieszkanca z tak jasna cera … – dziwil sie David
-Gdy mama jeszcze zyla, próbowala stad uciec i uzyskac europejskie obywatelstwo, jakie zreszta mieli jej dziadkowie. Byla raz w tym celu w Europie, dlugie lata zbierala na podróz z nadzieja, ze uda jej sie tam zamieszkac. Gdy w koncu nielegalnie sie tam dostala, to najpierw zostala zgwalcona w Wielkiej Brytanii a potem deportowana z powrotem do Iraku. Ja prawdopodobnie wtedy … – i tu glos dziewczyny sie zalamal, opowiesc sie skonczyla i nastala cisza. Teraz Amerykanin zrozumial – jak to sie stalo ze biala dziewczyna, od urodzenia tu mieszka. Wiedzial jednak, ze pulkownika ta informacja kompletnie nie zainteresuje, gdyz i tak maja opóznienie i czasu na dochodzenie jej obywatelstwa na pewno nie znajdzie, wiec jego rozkaz moze byc tylko jeden – zabic ja.
-Jak masz na imie ? – zapytal.
-Basma – odpowiedziala cicho dziewczyna. Nastapilo kilka sekund ciszy, gdy zolnierz nic nie mówil, usmiechnela sie delikatnie szczerzac biale zabki a w jej policzkach pojawily sie lekkie dolki. – To po arabsku oznacza usmiech – kontynuowala dziewczyna.
David oczarowany jej usmiechem, spojrzeniem, historia i losem nie umial oderwac od niej wzroku. Lecz uprzytomnil sobie, ze jesli dlugo nie bedzie wychodzil, to zaraz ktos przyjdzie zobaczyc czy nic mu sie nie stalo, a wtedy los dziewczynki bedzie rozstrzygniety. Dobrze wiedzial, ze wiekszosc jego towarzyszy broni nie miala zadnych oporów w zabijaniu – mordowali wszystkich, a wielu z nich mialo z tego nieslychana przyjemnosc. David od nich sie róznil – nie poszedl do wojska jak oni, by móc legalnie zabijac. On naprawde byl patriota, wiele rozkazów wydawalo mu sie kontrowersyjnych, ale zawsze tlumaczyl sobie, ze to w imie wyzszego dobra i obrony jego kraju, morduje tych ludzi. Ale teraz cos w nim peklo – nie umial znalezc zadnego wytlumaczenia na to, w jaki sposób smierc tej dziewczyny, tak strasznie dotknietej juz losem, na oczach której odebral jej ostatnia rodzine, moze wplynac na obrone Ameryki.
Nie – stwierdzil w duchu – ona przezyje, nie wiem jeszcze jak, ale nie dam jej zginac.
Rozejrzal sie po pokoju, na jego d**gim koncu zobaczyl koce, podszedl do nich. Lezal w nich bardzo spory arsenal broni – o tak to jest pomysl ! – Ucieszyl sie w myslach. Podszedl z powrotem do dziewczyny, pogrzebal troche w kieszeni i wyjal strzykawke, napelnil ja pewna substancja i podal dziewczynie mówiac:
-Wstrzyknij to sobie.
Dziewczyna popatrzyla na niego przerazonym i pelnym melancholii wzrokiem i spytala znów sciszonym glosem:
-Czy to sprawi, ze nie bedzie mnie bolalo jak bede umierac ?
David lekko sie zasmial i powiedzial:
-Nie pora umierac, przynajmniej nie teraz jeszcze. To srodek usypiajacy, zasniesz po nim w moment i to na kilka dlugich godzin. Mój dowódca nie pozwolilby ci zyc, ale ja mam inny zamiar. Widzisz te koce ? – wskazal na b*on owinieta w koce w rogu pokoju.
-Yhym – skinela glowa dziewczyna, na której twarzy znów pojawil sie drobny usmiech i lekkie rumience.
-Zawine cie w nie razem z bronia, dzieki temu bede mógl wniesc cie niezauwazona do bagaznika mojego pojazdu. Te wioske i tak wysadzimy w powietrze, a wokól jest pustynia, wiec gdybys wyszla poza nia, na pewno rzucisz sie w oczy pozostalym zolnierzom no a wtedy ….
– Tu zolnierz zalamal glos i kontynuowal – A tak bezpiecznie cie przewioze do cywilizacji, lecz podróz trwa kilka godzin, a w tym czasie moglabys zdradzic nawet najmniejszym ruchem w bagazniku swoja obecnosc – a wierz mi – wyszkolony zolnierz ma oczy i uszy otwarte nawet na najdrobniejszy szelest i to o kazdej porze. Gdy bedziesz uspiona ryzyko wykrycia bedzie jeszcze mniejsze, gdyby dowiedzieli sie, ze ci pomagam zabiliby mnie za zdrade stanu, wiec sama rozumiesz, ze musze powziac wszystkie srodki ostroznosci.
Usmiech na twarzy dziewczyny pojawil sie tak duzy jakiego Amerykanin dawno nie widzial – dziewczyna bowiem wygrala zycie. Z radosci rzucila mu sie na szyje i pocalowala w policzek. David podswiadomie odwzajemnil przytulenie, poczul przyjemne kraglosci dziewczyny na swoim torsie, rekami odruchowo objal ja za posladki. A i tam takze bylo za co chwycic, stwierdzil zolnierz, przesunal delikatnie dlonia po jej prawym posladku pod koszulka, zakrywanym tylko delikatnie przez skromne majtki. David lekko oslupial wyczuwajac tak podniecajace, kobiece ksztalty u tak mlodej dziewczyny i powiedzial chlodzaco:
-Juz dobrze, dobrze. Dziekowac mi bedziesz jak sie uda, a zeby tak sie stalo musisz sobie jak najszybciej to wstrzyknac.
-Dobrze, tylko ja nigdy nie uzywalam strzykawki – mówiac to znów spojrzala w jego oczy tym rozczulajacym spojrzeniem.
-Okej, to wyprostuj reke, ja ci to zrobie.
Dziewczyna poslusznie wykonala polecenie a mezczyzna zatopil igle w jej zylach. Dziewczyna delikatnie jeknela i sie skrzywila. Igla byla juz wyjeta z jej reki, a u dziewczyny pojawily sie lekkie zawroty glowy. Po chwili zachwiala sie i osunela w strone Davida, który ja zlapal i jak worek kartofli zaladowal do koca. Na nia polozyl delikatnie b*on, która zakryla wiekszosc jej ciala. Podniósl koc i wyszedl oknem na okolo budynku – ruszyl w strone samochodu. Nagle uslyszal glos z daleka:
-Co tam niesiesz David ? – zapytal Micheal
-b*on, duzo broni – te araby nawet z zwyklym domu ja trzymaja i to w duzych ilosciach, sa snajperki, AK47 i zwykle maszynówki.
-Pokaz te cudenka – entuzjastycznie zawolal Micheal i ruszyl w strone Davida
Zestresowany David przyspieszyl kroku i dosc opryskliwym tonem rzucil do Micheal’a:
-Czy ty nie miales stac na strazy ? Obejrzysz je sobie na bazie …
-Tak jest poruczniku ! – Odmeldowal Micheal i wrócil na miejsce warty.
-Uff … – odetchnal z ulga David.
Wsadzil dziewczyne wraz z kocami i bronia do bagaznika, delikatnie. Zamknal go. Wsiadl za kierownice i czekal.

Dwadziescia minut pózniej budynek byl juz oblozony materialami wybuchowymi a wszyscy zolnierze w samochodach. Pulkownik nacisnal guzik i cala wioska wyleciala w powietrze z poteznym hukiem. Z daleka wygladalo to troche jak fajerwerki, gdy niektóre przedmioty gospodarstwa domowego wystrzelily w góre. Zolnierze wzniesli okrzyki zwyciestwa i ruszyli do bazy. Po trzech godzinach jazdy dotarli. David chwycil za krótkofalówke i zameldowal szefowi:
-Panie pulkowniku, jade na swoja baze, te co odbilismy z rak terrorystów. Mam sporo broni zarekwirowanej z tej wioski, ale wymaga przeczyszczenia i odrestaurowania, a tam zostawilem caly niezbedny ekwipunek, zajmie mi to troche czasu, wiec pewnie dopiero rano wróce do jednostki.
-Dobrze poruczniku, uwazaj na siebie i pamietaj, ze jutro ruszamy na kolejny cel.
-Tak jest – zameldowal David i odjechal.
Baza, o której wspominal, to tak naprawde luksusowa willa, która przejal jego oddzial od jednego z lokalnych dyktatorów. Wtedy to on chwilowo dowodzil jednostka, w zamian za znakomita postawe i blyskotliwe rozprawienie sie z wrogiem, mimo jego trzykrotnej przewagi liczebnej, pulkownik pozwolil mu zatrzymac wille i korzystac z niej do woli, póki zostana na froncie, a zapowiadalo sie, ze potrwa to jeszcze kilka lat. Po póltorej godziny drogi dotarli. Byla to biala, duza willa z ladnym ogrodem. W srodku domu byl basen, wielki salon ze skórzanymi kanapami, przestrzenna kuchnia i bardzo elegancka lazienka, z duza wanna. Na pietrze bylo 5 pokoi i 3 lazienki. Jednym z pokoi byla silownia, jeden to pokój rozrywkowy urzadzony w stylu ala europejskiego burdelu. Ciemny, czarne fotele, rury do tanczenia, pilkarzyki oraz bardzo dobrze zaopatrzony barek w drogie whiskey i wieloletnie wina. Widac bylo, ze dom nie nalezal do typowego muzulmanina – a przynajmniej nie do zbyt religijnego.
David polozyl dziewczyne na kanapie i wlaczyl telewizje oraz nalal sobie szklanke whiskey. Po lekko ponad godzinie, dziewczyna lekko sie poruszyla, otworzyla oczy. Porucznik podszedl do niej i usiadl blisko niej dotykajac jej nóg. Zaczal je delikatnie glaskac, potem to samo zrobil z ramionami dziewczyny. Basma powoli sie podniosla, siadla kolo niego i mocno sie wtulila w mezczyzne. Znów spojrzala mu w oczy tym urokliwym spojrzeniem, pelnym radosci i cicho powiedziala:
-Ty naprawde mnie uratowales.
-Tak jak obiecalem. Ja jutro bede musial wracac na front, ale tu jestes raczej bezpieczna, to dom odbity przez nasze wojsko, a jego okolice sa monitorowane przez rzadowe satelity, wiec tutejsi mieszkancy raczej niezauwazeni sie tu nie dostana. Pulkownik podarowal mi ten dom w ramach zaslug, wiec i pozostali zolnierze nie maja po co tu przybywac. Mozesz sie tu smialo rozgoscic, musisz sie tym domem zaopiekowac jak mnie nie bedzie. Wokól jest duzy ogród a do willi doprowadzono wode z okolicznej rzeki. Dasz sobie rade z dbaniem o rosliny tam zasadzone ? bro one na tym pustkowiu sa raczej jedynym zródlem pozywienia, pozwalajacym ci przetrwac, gdy mnie nie bedzie.
-Tak prosze Pana, zajme sie nimi, matka mnie nauczyla jak obchodzic sie z domem, jak gotowac, jak dbac o rosliny.
-Swietnie, to licze dzis na dobra kolacje – zazartowal David
-Oczywiscie, zrobie co tylko bedzie sie dalo – poslusznie przytaknela dziewczyna.
-Haha, ja tylko zartowalem.
-Ale ja zrobie, mam wielki dlug wdziecznosci wobec Pana, zawdzieczam Panu … zycie – usmiechnela sie do niego.
-Przestan juz do mnie mówic na Pan, David jestem
-Dobrze Davidzie
-Ile ty w ogóle masz lat ? – spojrzal na dziewczyne z lekkim politowaniem
-15
Mezczyzna nie mógl wytrzymac i musial zadac to pytanie:
-Jestes dziewica ?
-Tak, co w mojej wiosce bylo spora rzadkoscia, bro w tym wieku kobiety zazwyczaj mialy juz mezów, ale ze bylam biala to uznawali mnie za gorsza i zaden mezczyzna nie chcial mnie poslubic.
-Widzisz lazienke – zapytal wskazujac na drzwi do niej ?
-Wez prysznic, przyda ci sie.
Basma poszla do lazienki a David kontynuowal ogladanie TV. Po pól godziny wyszla, owinieta w jasny recznik, widac ze nie umiala znalezc dluzszego, bro ten ukazywal jej lekki dekolt a konczyl sie na posladkach i do tego nie zakrywajac ich calych. Widok tej malolaty podniósl cisnienie w spodniach amerykanskiego zolnierza. Tak naprawde teraz dostrzegl, jak piekna dziewczyne uratowal – zgrabna, szczupla, dlugie nogi, piekna cera, blond wlosy opadajace za ramiona, lekko falowane, promienny usmiech na twarzy no i te cudne posladki, których skrawek wystawal poza recznik. Nastolatka niesmialo zapytala:
-Ja wiem, ze u was na zachodzie, kobieta moze odkryc wiecej ciala niz u nas, ale czy nie przesadzilam troche ? – Nie dala dojsc do slowa oczarowanemu Davidowi, który na chwile wylaczyl sie z tego co mówila, podziwiajac jej cudne walory. Kontynuowala – ja … ja po prostu, nie znalazlam nic innego w lazience do zakrycia sie, ale jesli trzeba to ubiore te stara koszulke, co mnie w niej przywiozles … – zaproponowala.
-No co ty, Basma – spokojnie jest okej, nawet bardzo okej. Masz cudowne cialo, móc na nie patrzec to czysta przyjemnosc. Jesli o mnie chodzi to nie musisz miec nawet tego recznika – zazartowal i usmiechnal sie porucznik, widzac zmieszanie dziewczyny.
Basma bardzo nie chciala sie narazic osobie, której zawdziecza zycie, wiec dlugo sie nie zastanawiajac, odebrala zart Davida na powaznie i w tej samej chwili recznik wyladowal na podlodze, a przed zolnierzem stala wspaniala, calkiem naga nastolatka. Niesamowicie jedrne piersi, delikatnych, ale nie najmniejszych rozmiarów, sterczace jeszcze od wody sutki. Idealnie gladka cipka, rózowiutka jakby nigdy nie dotarl do niej nawet promyk slonca. Plaski brzuszek, wciecie w talii nadajace jej duzo kobiecosci, a z tylu dwa posladki idealnych rozmiarów, sprawiajace ze z nastolatki po prostu kipial seks. Jednym slowem – byla boska – a jak na swój wiek, boska to malo powiedziane ! David nie umial oprzec sie pokusie, wstal i zblizyl sie do dziewczyny. Ta wyszczerzyla zabki w usmiechu. David skierowal prawa dlon na jej posladek mocno go lapiac i przyciagajac dziewice do siebie. d**ga dlonia odgarnal jej wlosy z twarzy, potem objal ja z tylu glowy i nachylil swoje usta do jej. Zetknely sie. Najpierw jakby musnieciem.
Dziewczyna mocno zdezorientowana nie oponowala. Nie chciala w jakikolwiek sposób urazic swojego zbawcy. Wychowywana od malego w jednej z muzulmanskich religii, byla nauczona wielkiego szacunku do mezczyzny, tak naprawde w jej wiosce kobieta nalezala do mezczyzny, musiala byc na kazde jego skinienie, nie mogla w jakikolwiek sposób podwazac jego zdania czy tez sie sprzeciwiac. A on mógl z nia robic wszystko, pomiatac, rozkazywac, traktowac jak sluzaca, a gdy w jakikolwiek sposób go zdenerwowala, zdarzalo sie ze zabijal ja pod pretekstem tego, ze go zdradzila. Nikogo nie obchodzilo – czy tak naprawde bylo. Tak wiec Basmie, nawet przez mysl nie przeszlo to, zeby oponowac w jakikolwiek sposób przed poczynaniami porucznika. Tym bardziej, ze przeciez zawdzieczala mu zycie, za co byla mu naprawde wdzieczna z calego serca. Widziala jak zabil jej brata i ojczyma, ale rozumiala, ze wykonywal tylko rozkazy. Zreszta, gdy w tej wiosce spojrzala w jego oczy zobaczyla w nich zupelnie co innego, niz w spojrzeniu wszystkich wojskowych jakich do tej pory widziala – to bylo spojrzenie pelne litosci i czegos jeszcze, czegos zagadkowego, czego dziewczyna nie umiala rozpoznac. Jej brat tak naprawde byl przyrodni, ojczym poczal go z jego matka. Po zatem, ojczym i brat traktowali ja jak czlowieka gorszego sortu, ojczym wiedzial, ze to nie byla jego córka, do tego byla odmiencem. Tolerowal ja, ale to chyba jedyne uczucie jaka ja darzyl, o ile w ogóle mozna to nazwac uczuciem. Dziewczyna to czula, caly czas marzyla, ze wreszcie wyjdzie za maz i moze chociaz ten mezczyzna, przy którym przyjdzie jej spedzic reszte zycia, bedzie zywil troche wiecej uczuc wobec niej, a przynajmniej nie bedzie jej traktowal jak intruza we wlasnym domu. Mimo religii panujacej w jej rodzinnym domu, pamietala opowiesci matki o zachodzie i o tym, ze tam mezczyzna dobiera sie z kobieta z milosci, z wyboru a nie z przymusu, ze on ja kocha, dba o nia, pielegnuje, szanuje, troszczy sie. Nie do konca wiedziala, jakby to moglo wygladac w realnym swiecie, ale gdzies w glebi serca, bardzo skrycie o tym marzyla … ze moze kiedys, tez sie zakocha i pozna tego mezczyzne, który nie bedzie nia pomiatal …
Swoja droga David nalezal do grona naprawde przystojnych, dobrze zbudowanych, wysokich zolnierzy. Z lekkim zarostem, brazowymi wlosami i piwnymi oczami. Dziewczyna nie za bardzo wiedziala jak nazwac to, co czula i myslala gdy patrzyla na niego na kanapie … ale to bylo dziwne, nowe uczucie. Po prostu miala ochote go przytulic, jak misia pluszowego, co zreszta juz kilka razy uczynila, nie wiedzac jak dac upust nowym dla niej uczuciom.
Teraz ten mezczyzna, który wywolywal usmiech na jej twarzy dotykal ja czule, a jego usta muskaly jej wargi. Nigdy sie nie calowala, ale jakos podswiadomie odwzajemnila to „muskanie”. Dotyk Davida sprawial jej przyjemnosc i powodowal wewnetrzne cieplo. Jego jezyk wdarl sie do ust dziewczyny muskajac swój odpowiednik w damskim ciele. Na poczatku to lekko laskotalo dziewczyne, lecz po chwili nie wiedzac co ma robic, robila to samo co on – muskala jego jezyk. I tak, ich pocalunek wchodzil w coraz bardziej namietna faze, byl coraz szybszy, intensywniejszy. Basma zamknela oczy, dotyk dloni mezczyzny i jego jezyka sprawial jej wielka, nieznana dotad przyjemnosc. Rozplynela sie w tej chwili, delektujac sie nia, jak zadna inna do tej pory. Lewa dlon porucznika powedrowala na piers nastolatki. Najpierw muskala jej sutek, potem zaczela cala lekko ugniatac. W tym samym czasie prawa reka dosc mocno macala i penetrowala oba ksztaltne posladki malolaty. Wskazujacy palec przesmyknal sie miedzy drobnymi udami dziewczyny i dotarl do jej wzgórka lonowego. Nie protestowala – calkowicie oddala sie penetrowaniu przez poznanego kilka godzin temu mezczyzne. Wciaz miala zamkniete oczy, a ich jezyki docieraly juz do granic mozliwosci wnetrza ust d**giej osoby. Palec Davida lekko sie osunal i wspomagany d**gim, rozchylil wargi sromowe dziewicy. Byly suche, wiec zaczal malowac delikatne kólka, czubkiem palca po jej cipce, lekko ja muskajac. Czynnosc te co chwile przerywal by przejechac palcem w góre i w dól warg sromowych dziewczyny, po czym wracal do muskania ala kól. Zaglebil lekko palec w jej wnetrzu, które powoli zaczynalo robic sie wilgotne, a z kazda chwila pieszczot bylo coraz bardziej. W pewnym momencie z ust dziewczyny wykradl sie cichy, lekki pisk, przypominajacy troche jek. Jej pochwa pokryta dziewicza blona, pierwszy raz miala w sobie jakiekolwiek cialo obce, pierwszy raz byla w ogóle tak mocno rozszerzona. Palec zolnierza coraz smielej i glebiej w niej poczynal, muskajac ja subtelnie od wewnatrz. Dziewczyna zaczela sie powoli rozplywac w tym uczuciu. d**ga reka Davida powedrowala z piersi na brzuch, jezdzac po nim delikatnie i malujac po nim dziwne wzorki, co jakis czas zahaczajace o „oczy” kobiety. Jej szyja lekko wygiela sie do tylu a jej figura w tej chwili przypominala cos podobnego do napietego luku. Teraz juz oba palce byly w jej wnetrzu, gladzac je coraz szybciej i intensywniej od srodka. Rozkosz jaka dawaly one dziewczynie byla coraz wieksza. David chwycil ja jedna reka w talii, a d**ga nie przestawal sprawiac jej przyjemnosci. Obejmujac ja czule zaczeli sie delikatnie wycofywac w strone kanapy. Gdy byli juz dosc blisko wyjal z niej palce i delikatnie popchnal na kanape. Dziewczyna upadla na plecy, rozszerzajac przy tym nogi, wtedy David dostrzegl ta sliczna, rózowa cipke, blyszczaca sie az od soków, które powoli wyplywaly z nastolatki. Zolnierz spojrzal na nia wzrokiem pelnym pozadania i zapytal:
-Zrobic ci jeszcze lepiej ? Chcesz minetke ?
-Co to minetka ? –zapytala zaciekawiona i rozochocona dziewczyna.
-No tak, tego slowa mama cie pewnie nie nauczyla. Zatem zobaczysz. Rozchyl nogi i zamknij oczy.
Dziewczyna zamknela oczy i rozchylila nogi zgodnie z poleceniem. Porucznik ukleknal przed nia, zblizyl usta do jej wilgotnej cipki a rekami chwycil dosc mocno za uda i przyciagnal do siebie. Najpierw oblizal wargi sromowe, potem jezykiem lekko je rozsunal, palec wskazujacy powedrowal na dól lechtaczki zabawiajac sie z nia. Jezyk zaczal lizac okolice wejscia do jej pochwy coraz szybciej i bardziej intensywnie. Dziewczyna cicho jeknela, a jej rece powedrowaly na glowe mezczyzny. Ten zaczal sie w nia zaglebiac coraz bardziej, nie zwalnial tempa i palec powoli doprowadzal dziewice do szalenstwa, jezyk w jej srodku muskajacy scianki jej pochwy tylko potegowal to uczucie. Basma zaczela regularnie pojekiwac, robila to coraz glosniej – bylo slychac ze dzialania Davida powoli doprowadzaja ja do pierwszego w jej zyciu orgazmu. Jezyk pracowal we wnetrzu dziewczyny bardzo szybko wylizujac kazdy zakamarek niczym miske po pysznym posilku. Po chwili z jej wnetrza zaczela wyplywac spora ilosc soczków a w domu bylo slychac tylko odglosy jej szczescia. David wylizal dokladnie jej wnetrze oraz jego okolice, rozkoszujac sie kazda kropla jej miazszu. Dziewczyna spojrzala na niego kocim wzrokiem i powiedziala czule:
-To bylo zajebiste !
-Ciesze sie, ze ci sie podobalo – usmiechnal sie Amerykanin – teraz czas, zebys sprawila mi taka sama przyjemnosc jak ja tobie.
-Ale ty masz tam nieco inny sprzet niz ja … – zadziornie stwierdzila malolata.
-No ale zasada ta sama, musisz lizac pieszczotliwie, ssac i piescic jezykiem az wyleca z niego „soki”.
-Haha – zasmiala sie dziewczyna – no dobra, spróbuje.
-To ukleknij przede mna.
David rozpial rozporek, sciagnal spodnie wraz z majtkami i rozsiadl sie wygodnie w kanapie a dziewczyna kleknela przed nim. Na poczatku mocno zaciekawiona – w koncu pierwszy raz w zyciu widziala meskiego czlonka. Niesmialo obejrzala go z kazdej strony, a trzeba przyznac ze miala co ogladac, bro prawie dwudziestocentymetrowy kutas robil wrazenie na niejednej partnerce Davida. David widzac ze nastolatka nie wie za bardzo jak sie zabrac do sprawy, podpowiedzial jej:
-Musisz go objac dlonia a potem zaczac delikatnie calowac, oblizywac jego czubek az w koncu stopniowo zaczniesz go sobie wsadzac do ust najglebiej jak umiesz, bedziesz go lizac jezykiem i ssac jak lizaka. Rozumiesz ? – glos zolnierza byl teraz bardziej przypominajacy wojskowy rozkaz niz pieszczotliwy ton, którym jeszcze przed chwila zwracal sie do dziewczyny. No ale trudno mu sie dziwic – testosteron wzial góre. Od pól roku nie uprawial seksu z kobieta, ostatni raz to bylo jak wraz z kumplami gwalcili jedna z tutejszych kobiet – potem trudno bylo znalezc jakas zywa i w miare posluszna, totez od dawna sam musial zaspokajac swoje potrzeby. Nic wiec dziwnego, ze teraz, gdy nadarza sie taka okazja nie grzeszy on cierpliwoscia. Malolata zabrala sie do roboty i zgodnie z zaleceniami objela penisa swoja drobna raczka. Pocalowala go, potem polizala delikatnie. Po chwili czubek zniknal juz w jej slodkich, dziewczecych ustach a jezyk zaczal go otaczac z kazdej strony. Mezczyzna postanowil ja lekko pogonic i zlapal rekami za tyl jej glowy, przyciagal powoli do siebie a coraz wieksza czesc penisa znikala w ustach dziewiczej Basmy. W pewnym momencie dziewczyna sie zakrztusila i gdy miala juz ponad polowe meskiego przyrodzenia w sobie, cofnela sie by nabrac powietrza, ale bardzo szybko z powrotem zatopila w nim swoje cudna usta. Gdy jej jezyk oblizywal go z kazdej strony, David znów zlapal ja za wlosy z tylu glowy i zaczal jej glowa rytmicznie ruszac, najpierw powoli w przód i w tyl, a po chwili gdy wydawalo sie, ze dziewczyna zalapala o co chodzi w robieniu loda, zaczal ja naprawde szybko ruchac w usta i nabijal jej glowe na kutasa tak, ze ona ledwo nadazala. Momentami sie krztusila, ale starala sie tego nie pokazywac i lizala, ssala, piescila jak najlepiej mogla. David byl coraz blizej wytrysku, wiec postanowil uprzedzic o tym niedoswiadczona Basme, mówiac:
-Zaraz twoje gardlo zaleje dziwna slona ciecz, nie bedzie zbyt smaczna ale masz ja cala polknac, rozumiesz ? I ladnie oblizac z niej mojego czlonka.
Dziewczyna skinela glowa na znak zrozumienia i akceptacji i dalej byla ruchana w usta, teraz to juz naprawde ledwo wytrzymywala te predkosc. W koncu nadszedl moment kulminacyjny. Potezny strumien spermy przelecial przez jej gardlo, dziewczyna lykala go bardzo szybko pamietajac slowa Davida. Gdy juz prawie wszystko wylecialo, porzadnie go oblizala z kazdej strony, a na koniec jego czubeczek. Wyjela go delikatnie z ust. Usiedli zmeczeni na kanapie, i po chwili krepujacej ciszy porucznik sie odezwal:
-Wiesz, calkiem niezle ci to poszlo jak na pierwszy raz. Bedziemy czesciej sie tak zabawiac, co ty na to ?
Dziewczyna zasmiala sie delikatnie.
–Ciesze sie, ze moglam ci sie jakos odwdzieczyc i ze sie podobalo. Jasne – to co robiles mi tam na dole bylo genialne, chce czesciej ! – zawolala entuzjastycznie nastolatka.
-Odwdzieczac sie jeszcze bedziesz troche musiala, ale uwierz ze bedzie to bardzo przyjemne.
-A jak ? zapytala zaciekawiona dziewczyna z lekka przekora w glosie.
-Kleknij przed kanapa, wypnij tylek a brzuch polóz na kanapie to zobaczysz.
Podnieconej i zaciekawionej dziewicy nie trzeba bylo dwa razy powtarzac. Nie minelo 10 sekund a zajmowala juz pozycje idealnie taka, jaka wymarzyl sobie zolnierz. Nie bylo zatem na co czekac, podszedl do niej powoli od tylu, znizyl sie i zblizyl czubek swojego kutasa do jej posladków. Najpierw zaczal delikatnie nim ocierac sie o jedrny tylek dziewczyny, jego kutas zaczal ponownie rosnac podczas tych zabaw. Gdy wydawalo mu sie, ze osiagnal juz odpowiedni rozmiar i stopien twardosci, oblizal dwa palce swojej reki i skierowal je na cipke malolaty, zaczal ja delikatnie droczyc, rozchylac i wsadzac palce przygotowujac ja na rozdziewiczenie. Gdy czul juz duzo wilgoci w jej intymnych okolicach, chwycil ja prawa dlonia dosc mocno za szyje, czubkiem kutasa namierzyl wejscie do cipki i szepnal jej cicho do ucha:
-Teraz uwazaj, pewnie zaboli dosc mocno na poczatek, ale masz sie nie wyrywac, pózniej bedzie duzo przyjemniej.
-Dobrze – cicho przytaknela Basma.
David wsadzil najpierw czubek penisa do wnetrza dziewczyny, sprawiajac tym sobie niesamowita ulge. Kilka razy go wyciagal i wsadzal mocniej. Za któryms razem w koncu napral na nia i wszedl z calej sily do konca. Z ust dziewczyny wydarl sie bardzo mocny krzyk, a po jej udach dosc mocnym strumieniem zaczela splywac krew. Zolnierzowi to nie przeszkadzalo, penetrowal ja coraz szybciej, nie zwazajac na jej krzyki i nawet delikatne wyrywanie szyi z jego uscisku. Nastolatka wierzgala lekko nogami, próbujac sie wyrwac, ale wtedy David wymierzyl jej mocnego klapsa w prawy posladek. Dziewczyna glosno zawyla z bólu.
-Nie wyrywaj sie mala, rozumiesz ? – lekko zirytowany zolnierz zapytal dziewczyny.
-Przepraszam, ja tylko … po prostu to troche boli – cicho wykrzesala z siebie dziewczyna.
-I dobrze, ma bolec. Potem bedzie juz tylko lepiej – mówiac to naparl ponownie na jej kobiecosc i z mocnym impetem zaladowal kutasa do wnetrza dziewczyny.
Basme znów zabolalo, ale nie wyrywala sie juz i staral sie nie krzyczec. Rytmiczne ruchy porucznika powoli zaczely sprawiac dziewczynie przyjemnosc. Wypelniona po brzegi cipka coraz chetniej przyjmowala do siebie jego meskosc. Z czasem zaczela poruszac biodrami w tym samym rytmie, jakim byla pieprzona. Gdy David to zauwazyl zwolnil, dziewczyna chyba tego nie dostrzegla i teraz sama nabijala sie juz na jego penisa. Kazde jego zanurzenie w mokrym wnetrzu nastolatki, przyblizalo mezczyzne do finalu. Dziewczyna zaczela lekko pojekiwac, jej soki zaczely powoli skapywac z cipki. David skierowal dwa place w okolice lechtaczki, delikatnie sie z nia zabawiajac i jednoczesnie dalej posuwajac Basme. Kilka ruchów jego zwinnych palców wystarczylo, by dziewczyna wygiela sie w kolejnym orgazmie, krzyknela z rozkoszy a cale jej cialo ogarnely skurcze. Kurczace sie wnetrze malolaty sprawialo, ze kutas w koncu eksplodowal i zalal wnetrze dziewczyny goraca sperma. Kilka ruchów dogorywajacych i mezczyzna zblizyl tulów do dziewczyny, delikatnie ja obejmujac i czule glaskajac po glowie. Oboje byli bardzo spelnieni. Wzieli wspólny prysznic i polozyli sie spac.

Rano David wstal o swicie, pogrzebal troche przy broniach zarekwirowanych dzien wczesniej. Napisal kartke do Basmy i polozyl kolo glowy dziewczyny. Byla na niej informacja, ze wróci za 4 dni. Prosba, zeby zajela sie domem i zaopiekowala nim jak wlasnym. W lodówce zostawil jej troche jedzenia. Wspomnial, ze milo by bylo, gdyby przygotowala dobra kolacje na jego powrót. Na koniec dodal – caluje David. Wyjechal do bazy.
Dziewczyna zmeczona wydarzeniami dnia poprzedniego wstala dopiero kilka godzin po jego wyjezdzie. Przeczytala kartke i usmiechnela sie sama do siebie. Zwiedzila dokladnie dom, po czym wygrzebala za duza koszulke z jakiejs szafy i odziana tylko w nia poszla na ogródek rozeznac sie w sytuacji. Po chwili dostrzegla zblizajacego sie mezczyzne. To nie byl David. To byl Micheal, który dzien wczesniej nabral podejrzen i sledzil Davida. Teraz, pod jego nieobecnosc zamierzal zabawic sie z urocza nastolatka a potem zrobic to co lubi najbardziej … Torturowac i zabic …

Ciag dalszy, nastapi …

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir