Pmietnik Masochistki 3

Cumshots

Pmietnik Masochistki 3
PAMIETNIK MASOCHISTKI 3
Mój kochany pamietniczku: Lipiec 2016 – Poniedzialek:
Czesto zdarza sie tak iz wracajac z jednego spotkania nie zdaze sie pozbierac i dojsc do siebie a juz mam telefon od nastepnego Pan czy Pani. Tak bylo i tym razem. Jak pisalam w „pamietniku 2” podana zostalam miedzy innymi wyzymaniu cycków i worka. Wrócilam w srode a juz w piatek byl telefon. Zglosilam sie jak zwykle grzecznie. Juz po pierwszych slowach i po glosie potrafie poznac z jaka osoba mam rozmawiam. Niestety wielu jest takich, co tylko zawracaja glowe i marnuja mój cenny czas. Jak zwykle musialam potwierdzac, ze to, co napisalam ogloszeniu jest prawda. Potem padaly szczególowe pytania o preferencje seksualne, których istnienie zaznaczylam w ogloszeniu, ale ze wzgledu na ich charakter nie wolno mi bylo zamieszczac. Dostalam polecenia, aby wejsc na skypa. Mimo, ze byl jasny dzien kazal mi oswietlic dodatkowo miejsce ekspozycji. Mam dwa miejsca, w których sie ukazuje publicznie. Wszystko zalezy od charakteru pokazów. We wszystkich miejscach mam porozwieszane i przygotowane odpowiednie przyrzady i narzedzia. W pokoju jestem poddawana publicznej tresurze i lzejszym torturom, wiec i wyposazenie jest odpowiednie. d**gie pomieszczenie sluzy do bardzo zaawansowanych, brutalnych tortur. Jest, wiec adekwatnie do tego wyposazone. W zasadzie jest to duza lazienka, wylozona kafelkami. Zabezpieczona przed woda i plynami z odpowiednimi sciekami w podlodze. Bardzo jasno oswietlona. Lazienka sluzy nie tylko do publicznych tortur przez siec, ale i tutaj przygotowuje sie do umówionych spotkan, czy odbywam codzienne „cwiczenia” i „zabiegi”. Jak wspomnialam wszystkie moje pokazy czy to tresury suki czy tortury suki odbywaja sie na kanale publicznym! Naprawde wyjatkowo przechodze na sesje prywatne. Zwykle takie sesje prywatne wymagaja uiszczenia sporo „kredytów”. Zabezpiecza mnie to przed naciagaczami, co twierdza, ze cos potrafia a potem nie maja pojecia, co robic. Robie to tylko na ogólnodostepnych czatach kamerkowych. Na skypa wchodze jedynie jak sie juz konkretnie umawiam i na zyczenie oprawcy poddawana jestem ostatecznym ogledzinom weryfikacyjnym. Tak, wiec totalnie naga uruchomilam skypa i czekalam kleczac. Przedtem jeszcze sprawdzilam czy widac mnie dokladnie. Zaakceptowalam przychodzaca rozmowe i kleczac wyprostowalam sie jak struna unoszac wysoko rece jak nakazal. Brzuch zwisal wypiety do przodu. Plaskie cyce splywaly po jego bokach naciagniete obreczami. Dlugi siny worek zwisal do kolan! On mnie widzial a ja oczywiscie jego nie. Tak jak to jest zawsze. Minela dluga chwila ciszy. Nastepnie musialam wstac i demonstrowac poszczególne narzady. Byl ciekawy, dla czego mam tak zdeformowane cialo i czy to sie cofa. Wyjasnilam mu dokladnie powód swojego wygladu i zapewnilam, ze nie wszystko sie juz cofa. Z jego pytan i polecen wyczulam, ze sie dobrze zna na seksie. Po tym wstepie nastapila czesc d**ga. Praktyczna.
– Pisalas, suko, ze przyjmujesz w odbyt ogromne lewatywy. Ile dokladnie? – Spytal.
– Podstawowa, codzienna, lewatywa wynosi 10 litrów. W torturach mam wypelnienia 12 do 15 litrów. Panie. – Odpowiedzialam.
– A ile wynosi lewatywa pecherza i zoladka? – Pytal dalej.
– Lewatywa pecherza 3-4 litry a zoladka do 5litrów. Panie. – Powiedzialam.
– Sprawdze. Czy masz tutaj sprzet do takich lewatyw, ale z podzialka? Musze widziec. – Spytal.
– Tak mam wszystko, co potrzeba.- Powiedzialam.
– To pokaz. – Padlo.
Pokazalam mu 20-stolitrowy, przezroczysty zbiornik z podzialka o dokladnosci 10cm szesciennych wiszacy na solidnym stojaku oraz d**gi mniejszy 10-cio litrowy. Takze zestaw lewatywy zoladkowej. Zbiornik do lewatywy odbytniczej mial dluga, czerwona rure zakonczona czarnym zaworem. d**gi wyposazony byl w tez podobna rurke. Zademonstrowalam tez szereg koncówek i cewników oraz wspomagajacych pompek.
– Czy kiszki masz juz czyste i gotowe? – Spytal
– Tak, Panie, suka jest czysta i gotowa zawsze. – Odparlam wyraznie.
– Swietnie, suko. Przygotuj teraz lewatywy ze zwyklej wody. W odbyt 10 litrów w pecherz 3 litry i 5 litrów do zoladka. Zrobimy lewatywy jednoczesnie, na stojaco, ze wspomaganiem i zakorkowaniem. Teraz zalóz sobie cewnik 2,5 cm gruby i opróznij pecherz. Jak bedziesz gotowa daj znac. – Rozkazal.
Najpierw wepchnelam gruby, metalowy cewnik. Zawsze uzywam metalowych, bo bardziej sa bolesne. Potem napelnilam zbiorniki i podwiesilam w metalowej klatce. Jest to duza mocna konstrukcja w ksztalcie szescianu bez scian. Sluzy ona do zawieszania mojego ciala w trakcie pewnych tortur Nastepnie przygotowalam dupe do lewatywy. Do tego celu uzywa sie przyrzadu kilku przyrzadów. Najpierw w dupe wsadzilam czarna rure z balonami na koncu. Rura ma ok. 120 cm dlugosci i jest bardzo gruba. Zakonczona jest dwoma nadmuchiwanymi balonami. Jeden balon wepchnelam do srodka a d**gi zostal na zewnatrz. Nastepnie na dupe specjalne majtki. Po zapieciu pasków posladki rozwarly sie bolesnie a narzady naprezyly. Kutas stanal poziomo. Najpierw napompowalam balon wewnetrzny dupy a potem zewnetrzny. Oba balony po napelnieniu scisnely mi odbyt uszczelniajac go. Z dupy wisiala glówna rura i dwie pompki od balonów. Teraz majtko-przyrzad. Po zaciagnieciu pasków moja dupa wypiela sie a polówki rozwarly szeroko. Kutas i jajka wyprezyly sie. Wszystkie rury od zbiorników podlaczylam do pompek wspomagajacych rozstawionych w poblizu. Zamocowalam stopy szeroko w uchwytach. Miedzy nogi zalozylam poprzeczke zapobiegajaca odruchowemu zwieraniu ud. Rure w kutasie wymienilam na 3 cm grubosci i podlaczylam do pompki. Równiez podlaczylam do pompki rure z dupy. Pusty brzuch przewiesilam przez poprzeczka biegnaca tuz pod nim. Metalowe kola sutów zostaly polaczone z linkami biegnacymi przez bloczki w górze. Linki obciazone ciezarami. Dzieki temu cyce bolesnie naciagniete pojechaly do przodu i na boki. Dwa razy porzygalam sie zanim wsadzilam do zoladka rure zakonczona dmuchanym kneblem uszczelniajacym. Ciasno dociagnelam paski, aby nie wypadla. Bylam gotowa. Stalam unieruchomiona, w szerokim rozwarciu, z wypieta i rozciagnieta dupa. Kutas sterczal poziomo. Tulów wygiety w krzyzu i pochylony do przodu. Brzuch przewieszony przez poprzeczke. Cyce napiete, uniesione w góre i na boki. Glowa unieruchomiona szerokim kolnierzem wyciagnieta w przód. Gotowa. Zaklaskalam glosno dajac znac Panu.
– No, suko, widze, ze jestes gotowa. Pieknie wygladasz. Dobra zaczynamy. Najpierw lewatywa w dupe 4 litry. – Powiedzial.
Dalam znak potwierdzenia, wlaczylam kamere filmowa, która zawsze stoi gotowa. I otworzylam przeplyw lewatywy do odbytniczej. Od razu dalam pelny przeplyw bez ceregieli. Poczulam uderzenie powietrza i wody w kiszki. Mój brzuch ozyl. Gwaltowne uderzenie powietrza i wody oraz mocne rozciaganie kiszek spowodowalo mocny, tepy ból. Moje cialo napielo sie bolesnie i naprezylo. Nogi odruchowo próbowaly zewrzec sie, ale poprzeczka nie dopuscila do tego. Zamiast tego naparlam gwaltownie na odbyt, który wyskoczyl na zewnatrz. Nadmuchane balony w odbycie i majtko-przyrzad nie dopuscily do wyrzucenia z dupy rury. Cale wiec parcie przesunelo sie powodujac jego wywalenie do przodu. Brzuch rósl w oczach!
– Teraz, suko, lewatywa pecherza i zoladka. Maksymalnie! – Uslyszalam.
Otworzylam zaworki lewatyw wskazanych. Szybko pojawily sie nowe doznania bólu ze strony pecherza i zoladka. Kutas zaczal podskakiwac nerwowo. Przemozne pragnienie siku powodowalo ból kutasa i podbrzusza. Pod coraz wiekszym brzuchem pojawilo sie wielkie wypuklenie pecherza a nad brzuchem widac bylo coraz wiekszy balon zoladka. Cale moje cialo drgalo i trzeslo sie w konwulsjach! Oddech stal sie przerywany i szybki, przez nos. Wewnatrz mnie darlo sie i wrzeszczalo moje torturowane cialo, ale na zewnatrz slychac bylo tylko gluche, stlumione dzwieki. Moje cialo w szybkim tempie nabieralo karykaturalnego wygladu. Gdy naplyw lewatyw zmniejszyl sie dostalam polecenia wspomagania pompkami. Po kolei naciskalam gumowe pompki wtlaczajac ciecz w siebie. NIE BYLO LITOSCI! Tyle ile napisalam w ogloszeniu i tyle ile bylo zaordynowane musialo wejsc! I WESZLO! Jakze strasznie. Gdy pojemniki byly puste dostalam polecenie odlaczenia rurek i zatkania ich. Po wykonaniu polecenia moglam sie uwolnic z zmocowan. Nastapily dokladne ogledziny mego zdeformowanego ciala. Wszystko wypadlo pozytywnie. Zaliczylam test suki. Na zakonczenie dostalam polecenie przejsc na jeden z czatów kamerkowych, gdzie publicznie bylam dalej torturowana. Alez sie zakotlowalo na widowni. Komentarze byly niewybredne. Co lubie. Takie komentarze oznaczaja, ze docieram do widowni. Po dwóch godzinach publicznych tortur dostalam wiele kredytów za publicznosc. Na koniec lezac na podlodze i wyjac z bólu wylewalam z siebie plyny. Znowu przeszlismy na skypa, gdzie otrzymalam ostatnie polecenia co do spotkania w Realu. Powiedzial mnie, gdzie mam przyjsc i zakazal jakiejkolwiek bielizny. Powiedzial, ze wszystko, co potrzebne on ma. Piatek, rano, tak jak kazal stalam calkowicie naga na skraju pewnego parkingu na jeziorem. Ze wzgledu na moja golizne na prawym ramieniu mialam zalozone kolorowe opaski nasladujace BANDANE. „Bandana” albo „Kod Chusteczkowy” jest znakiem okreslajacym preferencje seksualne osoby noszacej. Przy czym z prawej strony nosza ja osoby ulegle bedace obiektem seksualnym a po lewej osoby dominujace, aktywne wykorzystujace osoby ulegle. Kolorami bandany oznacza sie rodzaje czynnosci seksualnej. I tak mialam kolor ciemnoniebieski jako dajaca dupy, bezowy jako lizaca odbyty, kremowy jako pijaca sperme, a na lewej stronie mialam bandane jasnoniebieska jako lachociag. Niestety u nas w kraju Malo, kto wie co oznaczaja te znaki. Moje niecodzienne cialo, golizna, wiszace cyce z metalowymi kolami oraz bandany zwracalo uwage przejezdzajacych osób w samochodach. Tak jak rozkazal musialam dawac dupy i obciagac kazdemu. Wlasnie stalam z wypieta dupa ruchana przez siódmego faceta, jednoczesnie obciagajac kutasa szóstemu, gdy on przyjechal. Gdy skonczyli mnie uzywac stanelam przed nim z wywalonym brzuchem oblizujac usta z polknietej spermy. Cala dupa, rów i uda az po kolana blyszczaly sie i kleily od zaschnietej spermy. Z dupy lecial strumyk spermy.
– Do samochodu, suko. – Rozkazal otwierajac tylne drzwi bagazówki i klatke w srodku. Wgramolilam sie do srodka. Rabnely kraty zamykanej klatki a potem tylne drzwi. Ciemno. Pojechalismy. Zbyt dlugo nie jechalismy. Glos otwieranej bramy, wjazd do srodka i glos zamykanej bramy. Ostre slonce porazilo mi oczy. Po chwili wzrok mi wrócil. Stalam betonowym placyku domu bez okien. Bardzo dziwny dom. Stalam jak mi sie wydalo nie przed frontem domu a raczej od tylu. Dom byl pietrowy. W kilku miejscach, wysoko w górze byly male okienka. Jedno uchylone. Wydalo mi sie, ze widze kraty od wewnetrznej strony. Na samym dole tez bylo kilka malych okienek, jakby do piwnicy. Z tym, ze te okienka byly do polowy ponizej gruntu i szyby mialy takie ze siatka w srodku. Nic nie bylo przez nie widac. Reszta szarej sciany byla slepa. Jedynie przede mna byly male, waski, metalowe drzwi. Nie bylo widac zadnej klamki czy czegos innego sluzacego do otwierania. Dom otaczal wysoki mur. Kilka kamer monitoringu. Co to za dziwny dom? Jakies wiezienie czy co? Kto mieszka w takim domu i to w miescie. W miescie, tak mi sie wydawalo, bo gdzies z daleka dochodzil mnie szum samochodów. Ostry ból odbytu i mój wrzask sprowadzil mnie na wlasciwe miejsce. Dostalam kopa szpicem buta w odbyt. Jeszcze kilka kopniaków i wlecialam do ciemnego korytarzyka. Nawet nie zauwazylam jak i kiedy drzwi sie otworzyly. Bardzo, marne czerwone oswietlenie. W jednym miejscu dojrzalam cos w rodzaju skrzyni metalowej przypominajacej jakby obudowane krzeslo. On otworzyl poszczególne jej czesci. Wewnatrz ujrzalam siedzenie, z którego wystawal pionowo gruby i dlugi kolek zakonczony wielka kula. Podprowadzil mnie do tego mebla i obrócil dupa do tego kolka.
– Nabijaj dupsko, szmato. – Rozkazal.
Wszystko odbylo sie w ogromnym bólu, placzu i wycia zanim opadlam na siedzenie a kolek wlazl mi w kiszke. Ból dupy byl tak duzy, ze dwa razy wyskakiwalam z tej szafy. Wtedy kazal wypiac sie mocno rozciagajac polówki na boki. Bil mnie bez litosci po odbycie plaskim narzedziem nabijanym szpilkami. Odbyt puchl i ponowne wsadzanie bylo potworniejsze. Po d**giej sadystycznej chloscie postanowilam juz bys powolna i nie uciekac z kolka. Sikajac ostro, wyjac i piszczac parlam dupskiem na kolek. Okropny ból i ulaga. Moja dupa siedziala na siedzeniu ciezko. Cale cialo wisialo. Po unieruchomieniu moich rak, nóg i glowy zostaly zamkniete wszystkie klapy tego narzedzia tortur. Ciemno totalne, duszno. Malutkie otworki w górze pozwalaly na jakis tam doplyw powietrza. Cisza okropna. Niewygodna pozycja, ból dupy trzymal mnie w napieciu. Szybko cale cialo zdretwialo. Stracilam czucie w kroczu, kutasie i jajach. Okropne wrazenie. Czas stanal gdzie spoza ta szafa tortur. Minely chyba wieki, gdy z odretwienia i letargu wyrwal mnie halas otwieranych klap mojego strasznego wiezienia. Jakas gruba postac, cala w czarnym lateksie lub gumie z olbrzymimi strasznie, bialymi wiszacymi flakowato cycami krzyczala na mnie i bila zmuszajac do wstania. Wyjac dziko i piszczac nieprzytomnie z bólu staralam sie wstac, ale napuchly odbyt nie chcial puscic kolka. Ponawialam próby powstania wiele razy. Ta straszna postac widzac, co sie dzieje znikla gdzies i powrócila trzymajac w rekach dlugie, metalowe szczypce. Zakonczone one byly owalnymi miseczkami. Nim sie zorientowalam juz mialam jaja wlozone w te miseczki. Ta straszna baba, bo to chyba byla kobieta, jednym ruchem zacisnela szczypce. Wydarlam sie potwornie czujac okropny ból miazdzonych i przebijanych jaj. Poderwalam sie do góry. Z glosnym mlaskiem mój odbyt wyszedl na zewnatrz wyswabadzajac dupsko z kolka. Natychmiast padlam na kolana wyjac strasznie. Goniona na czworakach kopniakami po wiszacym worku i chlastana po dupie i ciele zostalam popedzona prawie po omacku. Namacalam jakas dziure w scianie i z wyciem wpelzlam tam. Aby dalej, aby szybciej od bólu i tej strasznej postaci. Nawet nie obchodzilo mnie, co tam na koncu jest tej dziury. Huk czegos ciezkiego za mna dodal mi strachu. Bylo ciasno. Bylo ciemno totalnie. Cuchnelo potwornie. Pelzlam dalej po czyms sliskimi lepkim. W koncu nagle podloga zniknela a ja pojechalam na cycach i brzuchu w dól. Slizg zakonczyl sie nagle na kupie jakby slomy i szmat. Nic nie widac, nawet wlasnego sutka. Fuj, jaki smród. Lezalam w tym syfie zadowolona, ze juz nie boli bardzo i nie ma tej baby. Obolala, potwornie wystraszona, niepewna swego losu zasnelam z koszmarami. Okropnie przerazliwy dzwiek dzwonka wyrwal mnie z koszmaru snu do rzeczywistosci. Tylko, ze ta rzeczywistosc nie byla jasna kompletnie ciemna. Nie rózowa a czerwona, bo gdzies wysoko zapalila sie brudna lampa dajaca czerwone swiatlo. Jednoczesnie, nie wiedzac skad pojawil sie przede mna facet. Byl nagi w czarnym kapturze masce. Gruby kutas sterczal sztywno pod wielkim brzuchem. Imponowal on tylko gruboscia bo dlugoscia nie bardzo, albo wcale. Nie mial ani jaj, ani worka. Jego pojawienie sie znikad bylo tak nagle i straszne, ze wrzasnelam okropnie a serce zaczelo walic jak oszalale. Bez ceregieli i slowa zalozyl mi na kostki stóp i rak metalowe bransolety z kólkami i szeroki pas skórzany. Na szyje metalowa obrecz wyposazona w kólka. Przewalil mnie na brzuch, wykrecil rece i zwiazane razem podczepil z tylu do obreczy. Znowu przewrócil na plecy i naciagnal cyce w góre podczepiajac za kola w sutach do obreczy na szyi. Glowa znalazla sie w metalowej masce zakrecanej na srub. Nic nie widzialam. Maska miala jedynie kilka dziurek u góry dla powietrza. Ciagnac za line zaczepiona do pasa na stopach powlókl mnie gdzies mego apartamentu. Byla to wlasciwie dziura moze dwa na trzy metry. Jama, kloaka! Tylko na takie nazwy zaslugiwala. Tak jak sie pojawil taki zniknal. Zgasla czerwona lampa i rozlegl sie ten ogluszajacy dzwonek. Znowu ciemnosc, Cisza. Rozpraszana biciem oszalalego serca, spazmatycznym placzem strachu i nerwowym oddechem. Nagle poczulam jak cos mnie ciagnie za stopy i zawiesza glowa do dolu. Po chwili zaczelam sie unosic w góre. Czulam, ze znalazlam sie w jakims waskim kanale czy rurze. Poczulam na nagim, spoconym ciele ruch powietrza do góry. Wleczona za nogi unosilam sie coraz wyzej. Dobiegal mnie z góry jakis szczek metalu i rozmowy. W kilku miejscach kanal zakrecal. Gdyby nie byl wylozony czyms gladkim,, a na glowie nie mialabym tego okropnego garnka to pewnie bym cala sie poobcierala i poturbowala. W koncu poczulam, ze wyszlam z rury.
– Tutaj dawaj te kurwe meska. – Powiedzial kobiecy glos.
– Alez cala obsrana i oblepiona. Jeju, ale smród. – Uslyszalam faceta.
Moje nogi rozjechaly sie szeroko i bolesnie. Poczulam silny strumien zimnej wody a zaraz potem ostre szurowanie ciala jakas szczotka. Cale cialo powoli zaczynalo palic jakby mnie obdzierano ze skóry. Dodatkowo moja metalowa maska napelnila sie woda i zaczelam sie topic. Poczelam wierzgac i szarpac sie gwaltownie wiszac glowa w dól. Robilam to coraz slabiej bo tracilam przytomnosc. Nagle ktos zdjal mi ten garnek metalowy z glowy. Krztuszac sie i prychajac wylewalam wode z pluc. Glosno lykalam hausty powietrza jak ryba. Powoli wracala mi swiadomosc.
– Malo co nie utopilibysmy szmaty. – Dolecial mnie glos kobiety.
– E takie kurwiszony sa wytrzymale. Dycha juz. – Powiedzial facet.
Mycie trwalo dalej. Wsadzali mi rure w dupe i napelniali brzuch silnym strumieniem. Wtedy bardzo bolalo. Powtarzali to wiele razy. W koncu opuscili mnie na podloge. Lezac na betonie wodzilam oczami po pomieszczeniu. Widzialam wielkie pomieszczenie. Ponure, obskurne. Krokwie, z których zwieszaly sie liny i lancuchy. Wszedzie wisialy lub lezaly bardzo nieprzyjemne rzeczy. Nosily one wyrazne slady czestego uzywania. Jedne byly bardzo prymitywne jakby ze sredniowiecznej izby tortur inne znowu przerazaly swoim metalicznym blyskiem jak narzedzia chirurgiczne. Do tego te straszne meble. Biciem i krzykiem zmuszono mnie do podejscia do wielkiej, okraglej sciany w ksztalcie kola. W niej bylo szereg otworów. Byla zrobiona polaczonych desek. W jedna dziure musialam przelozyc glowe, nastepnie przez boczne otwory ramiona. Moje narzady wyciagniete zostaly przez dolny otwór. Cyce sterczaly tez po d**giej stronie tej sciany w odpowiednich otworach. Po zamknieciu tych otworów szyja, ramiona zostaly unieruchomione a cyce i narzady zacisniete mocno. Nogi bardzo szeroko rozstawione zamocowane zostaly metalowymi klamrami. Tak, wiec czesci ciala byly po obu stronach tego mebla. Z przodu widzialam stól, na którym lezaly narzedzia kazni. Okropnie prymitywne. Pod narzadami, cyckami zamocowali mocne, drewniane, poziome stoliki. Byly poplamione czyms ciemnym i nosily slady jak po gwozdziach. Jeden z nich wzial przyrzad przypominajacy gruszke. Z jej cienszego konca wystawala sruba. Gdy pokrecil nia gruszka zaczela sie otwierac i powiekszac strasznie. Nasmarowal ja dokladnie zelem i poszedl od strony mojej dupy. Juz wiedziala co bedzie i zaczelam wyc. Poczulam jak rozchyla moja dupe i brutalnie wpycha ta gruszke w mój odbyt. Czulam jak mój odbyt rozwiera sie coraz szerzej i szerzej. W koncu ból. Ból okropny. Jakby dupa eksplodowala. Zaczelam okropnie wyc. On nie przestawal. Skonczyl, gdy juz nie wylam a zawislam jeczac. Ten z przodu naciagal skóre mojego worka szeroko i po napieciu przybijal ja gwozdziami do stoliczka. Zostala mocno i szeroko rozplaszczona. Widac bylo dwa owalne jaja. Wtedy naciagajac napletek mocno przybil go gwozdziami do deski. Naprezony kutas lezal na rozplaszczonym worku pomiedzy jajami. Na to wszystko zalozyl metalowa oslone z licznymi otworami. Sine juz cyce, lezace na stoliczkach zostaly zakryte z góry metalowymi oslonami zaopatrzonymi wewnatrz w kolce. Tylko czarne suty z kolami sterczaly na zewnatrz. Na kole kazdego suta zostaly zawieszone wielkie ciezarki. No i zaczelo sie okropnie! Z tylu bylam brutalnie chlostana po dupie, udach, lydkach, plecach. Kazde uderzenie palilo zywym ogniem. W chwilach mojego wrzasku slyszalam okropny swist a potem ból, ogien dupy czy ud wyrywal ze mnie dziki skowyt. Co jakis czas metalowa gruszka w odbycie powiekszala swój rozmiar rozdzierajac moja dupe. Z przodu tez dzialy sie rzeczy bardzo nieciekawe. Moje narzady i cyce staly sie jedna wielka oaza potwornego bólu. Powoli w moje jadra i kutasa byly wbijane na wylot dlugie igly! Wbijal je i krecil! Jdnoczesnie dokrecal sruby przyrzadów na cyckach. Byly one miazdzone a jednoczesnie przebijane kolcami. Z podpórek pod cycami i narzadami kapala krew. Teraz dowiedzialam sie co to za ciemne plamy na nich. Ból byl wszedzie! Juz nie wylam a skrzypialam i charczalam ochryple. Kilka razy chyba stracilam orientacje z bólu. Podrywal mnie do swiadomosci zapach kropli trzezwiacych. Obolale cialo wisialo bezwladnie. W koncowej fazie tortury w moje usta wsadzono taka sama gruszke, co rozrywala moja dupe. Teraz zrobilo sie cicho bo szczeki moje wyskoczyly z zawiasów! Nawet nie zdawalam sobie z tego sprawy, co sie stalo! Drgalam tylko, gdy oni na zmiane wsadzali mi w kiszki rece przez dupe. Slyszalam tylko ich smiech podniecenia. Zrobili przerwe zostawiajac mnie pólswiadoma na tym „kole placzu” jak je nazywali. Nie byl to wcale koniec moich przyjemnosci. O nie! Zwiazali mi ramiona z tylu, na worek zalozyli petle z liny a jej d**gi koniec zaczepili do lancucha zwisajacego sufitu. Zostalam podciagnieta wysoko góre z jaja. Lina sie zacisnela, worek zatrzeszczal, okropny ostry ból zaatakowal pachwiny. Wyjac okropnie zawislam wysoko jajami do góry. Bylam ruchana w gardlo i mialam torturowany odbyt. Po bardzo dlugich torturach mój worek wylazl calkiem a jaja sczernialy. Potem wisialam podwiazana za cyce. Tak wiszac bylam biczowana i torturowana pradem. Nie bylo to jakies tam ”bzykanie” pradem, ale okropne uderzenia pradu z malej szafki stojacej obok. Nie bede opisywac po kolei tych potwornosci, które przechodzilam bedac tam kilka dni. Wspomne jedynie, ze rozciagali mnie na stole kolowrotem ciagnac za rece i narzady. Rozrywali odbyt i cewke rozkrecanymi metalowymi narzedziami. Wiele godzin wisialam w górze za odbyt, zamykana w metalowych klatkach. Chodzilam w kólko ciagnac olbrzymie kule kamienne zaczepione za jaja lub odbyt i bita kijami. Sikali mi gardlo i dupe. Jadlam ich kupe i mylam jezykiem ich dupy i odbyty wysmarowane kalem. Gdy odpoczywali dluzej bylam opuszczana glowa do dolu przez smierdzaca rure do tego okropnego pomieszczenia na dole, gdzie zwiazana jeczalam glucho na wstretnym sienniku. Przychodzil ktos, wpychal mi do przelyku rure i wciskal cos, co smierdzialo szczynami, kupa i marchewka. Mój posilek. Na zakonczenie tortur zostalam wymyta mydlinami z wiadra i wyszorowana ryzowa szczotka a nastepnie oplukana silnym strumieniem wody z gumowego weza. Odwiezli mnie samochodem w to samo miejsce skad zabrali i po prostu wyrzucili jak worek ku zdumieniu bedacych, tam osób. Na ten widok kilku chcialo dzwonic na policje myslac, ze bylam porwana. Z trudem, ale sie jakos wytlumaczylam. W drodze powrotnej do domu bardzo wzbudzalam zaciekawienie swoim wygladem. Jakos dotarlam szczesliwie, choc opuchnieta i obolala.
® Arletka

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir