Opis jak sie kochamy

Opis jak sie kochamy
Opis jak sie kochamy, gdzie to robimy i co wtedy czujemy – dzien po dniu. Erotyczny, intymny pamietnik w którym dokumentuje moje zycie erotyczne z zona . To zbiór naszych erotycznych przezyc z zycia wzietych

Wieczór z niespodzianka
Zrobilismy sobie wieczór z piwem w domu – kilka piwek, dwa filmy i zakaski. Wiec pilismy sobie, pociagajac piwko za piwkiem, az co tu duzo gadac: bylismy mocno pijani. Rozmowy szybko zeszly na tematy seksu, i oboje nabralismy ochoty na seks. Monika zaproponowala abym wzial szybki prysznic i czekal na nia w lózku. Tak tez zrobilem. Polozylem sie nagi i dluzsza chwile czekalem na zone. Przyszla równiez naga, a potem otwarla drzwi od szafy i schowala sie za nimi. Zastanawialem sie, jaka bielizne ubierze. Trwalo to chwile podczas której slyszalem jak cos na siebie zaklada. Gdy wyszla miala na sobie czarna haleczke i takie same ponczochy. W pokoju bylo prawie ciemno co dodawalo tylko erotycznego nastroju tej chwili. Wygladala strasznie seksownie…Polozyla sie na mnie i pocalowala gleboko, mówiac ze ma niespodzianke. Nie zdazylem nawet zapytac co to za niespodzianka, gdyz polozyla sie odwrotnie, w pozycji 69. Na penisie poczulem wilgotny, czuly dotyk jej ust. Gorace wargi powoli próbowaly mojego smaku, obejmujac sama tylko glówke penisa. Juz chcialem zblizyc sie do jej cipki, gdy ona niewiadomo skad wyjela wibrator i nie odwracajac sie zapytala czy mam ochote popatrzec… No pewnie, ze mialem, tym bardziej ze moja glowa byla oddalona zaledwie o kilka centymetrów od jej szparki. Najpierw cofnela wibrator i go polizala, a potem wolnym ruchem wsunela go w siebie. Wszedl bez problemów, tak na 2/3 dlugosci. Potem go cofnela, i znów wsunela. Nastepnie czynnosci te zaczela powtarzac. Nie spieszyla sie, raz po raz wzdychajac lub pojekujac. Nastepnie zapytala czy nie chcialbym jej pomóc. Oczywiscie – nie musiala mi tego powtarzac. Od razu zaczalem operowac naszym podluznym “przyjacielem”, próbujac nasladowac jej ruchy.
Pozwolilo to Monice powrócic do pieszczot oralnych, które przerwala z momentem pojawienia sie wibratora. Nadal jednak robila przerwy w momentach gdy ja sprawialem jej wzmozona rozkosz. Przestawala wtedy mnie piescic, pozwalajac by jej usta opuscila kolejna porcja jekow rozkoszy. Mnie zreszta równiez bylo trudno sie skupic. Zwlaszcza w momentach gdy zona obiema rekami od tylu obejmowala swoje posladki i rozchylala je, by rozciagnac szparke, pozwalajac mi glebiej dotrzec do jej ciala. Ale najbardziej podniecajacy byl ten widok: M. lezaca wypieta przed moja twarza, pieszczaca mnie ustami, a do tego rozchylajaca swoja cipke. Niesamowite! Bylem tak podniecony, ze automatycznie zaczalem coraz szybciej poruszac wibratorem, co oczywiscie wplynelo na reakcje mojej zony. Oboje chcielismy sie juz kochac. Wibrator poszedl w odstawke, Monika natomiast polozyla sie na plecach rozkladajac zapraszajaco nogi. Wszedlem od razu caly, do samego konca. Byla tak wilgotna i rozciagnieta przez “Pana Sztucznego” ze nie bylo z tym najmniejszego problemu. Jeknela gdy bylem u samego konca. Pocalowalem ja wtedy i zaczelismy sie kochac jak szaleni. Bardzo szybko i gwaltownie. Z calej sily i jak najglebiej. Monika jeczala glosno ale pomiedzy kolejnymi moimi posunieciami i tak prosila bym robil to mocniej. Staralem sie na ile moglem i warto bylo, bo choc pod koniec juz opadalem z sil, M. szepnela: jeszcze troche, pieprz mnie jeszcze chwile. Te slowa mnie tak podniecily ze przestalem martwic sie moja kondycja, tylko chwycilem i przycisnalem jej rece do lózka, zaczynajac znów mocno poruszac biodrami. Zawsze lubi gdy nad nia dominuje wiec i tym razem to podzialalo. Kilkanascie gwaltownych ruchów którym towarzyszyly coraz bardziej narastajace jeki a potem jej orgazm. Po chwili i mi zrobilo sie milo. Moze te orgazmy nie byly jak trzesienie ziemi lub tsunami, ale zawsze bardzo lubimy miec równoczesnie (albo prawie) orgazm. Dopiero wtedy odczulem trudy i zmeczenie tego stosunku. Nie wychodzac z Moniki, po prostu opadlem na nia, oboje ciezko i gleboko oddychalismy. Nie mialem sil aby sie podniesc. Dopiero po chwili, gdy razem zlapalismy oddech, podjalem próbe uniesienia swojego ciala na rekach. Poniewaz nogi pozostaly nieruchome dzialo sie to powoli. Równie powoli zaczal wysuwac sie z jej szparki mój opadajacy penis. W pewnym momencie, gdy juz jakies 2/3 jego dlugosci bylo na zewnatrz Monika niespodziewanie ale glosno jeknela, równoczesnie chwytaja mnie i przytrzymujac za posladki, nie pozwalajac wysunac sie do konca. Wiedzialem ze niewiele jej brakuje by znów miala orgazm. Problem w tym, ze mój penis nie byl juz sztywny. Zaparlem sie nogami i naparlem na nia w taki sposób jak kierowala moimi posladkami, tj. tak aby penis napieral na zewnetrzna czesc pochwy, w okolicy punktu G, jednoczesnie staralem sie cialem naprzec na lechtaczke. Wtedy znieruchomiala, a ja razem z nia. Po chwili jej glowa miekko opadla na poduszke, a z ust wydobyl sie jek zadowolenia. Jeden, nawet niedlugi, ale wiedzialem, ze bylo jej naprawde dobrze. Miala taki blysk w oczach, a potem takie rozbiegane i zadowolone spojrzenie.
Polozylem sie obok przytulajac do jej ciala. Oboje bylismy mocno zmeczeni. Monika wysylala sygnaly ze potrzebuje teraz duzo czulosci, wiec staralem sie dostarczyc jej mojego dotyku, spojrzen i cieplego slowa. Niebawem polozylismy sie inaczej: Monia na brzuchu, ja na boku, caly czas blisko niej. Odpoczywajac muskalem jej plecy palcami, cicho opowiadajac rózne mile rzeczy. Gdy poczulem, ze mój czlonek znów jest twardy – wystarczylo ze tylko plynnym ruchem polozylem sie na niej i wszedlem w nia od tylu. Nie przepadamy za ta pozycja, gdyz wtedy dochodzi wylacznie do dosc plytkiej penetracji, ale teraz gdy bylismy zmeczeni byla wrecz idealna. Monika rozsunela minimalnie nogi pozwalajac mojemu penisowi odnalezc droge do sedna jej kobiecosci. Wszedlem powoli, Monika przechylila glowe tak bym mógl zobaczyc jej pojawiajacy sie usmiech. Poruszalem sie powoli, oboje wiedzielismy ze w tej pozycji M. nie dojdzie, ale dla niej tez bylo to bardzo przyjemne. To mial byc taki spokojny, relaksujacy seks, bez szalenczego tempa, bez aspiracji do jakis niesamowitych orgazmów. Monika cichutko pojekiwala gdy mój penis wnikal w jej cipke. Co prawda to nie jest moja ulubiona pozycja, ale musze przyznac ze to jak czuje wtedy jej szparke ma w sobie cos magicznego – jest ciasniej i penis wnika pod innym katem co dostarcza troche innych doznan. Dochodzilem powoli, zajelo mi troche czasu zanim zaczalem odczuwac mrowienie w podbrzuszu, które zwiastuje nadchodzacy orgazm. Ale moja zona nie miala nic przeciwko abym jak najdluzej posuwal ja, co podkreslaly jej odglosy, oraz staly usmiech zadowolenia. Dlugi, powolny stosunek pozwolil mi sie zregenerowac oraz wplynal na skale przyjemnosci która ostatecznie osiagnalem. Choc zazwyczaj przy tak plytkiej penetracji nie miewalem jakis spektakularnych orgazmów, tym razem bylem milo zaskoczony czujac, ze teraz moze byc nawet przyjemniej niz kilka minut temu. Chwycilem wtedy za jej okragle posladki i przyspieszylem. Jeszcze chwile trwalo zanim to nastapilo, ale zaprocentowalo to naprawde solidna przyjemnoscia i sporym wytryskiem. Po chwili polozylem sie obok niej, by odpoczac. Monika tylko mruczala zadowolona, a potem mnie pocalowala. Odpoczywalismy.

Wolny, niedzielny czas
Wolny czas w niedziele spozytkowalismy tradycyjnie: seksualne zabawy w lózku. Niby nic nowego, ale tym razem bylo troche inaczej. Niby nic szczególnego ale chyba zlamalismy kolejna bariere.
Nie pamietam jak to sie wszystko zaczelo, ale zaczelismy sie piescic. Ona dotykala mojego czlonka reka, ja piescilem Jej biust. Narazie lagodnie, sennie, jak to w niedzielny poranek… Z czasem zsunalem sie nizej i sciagajac ramiaczka Jej koszulki odslonilem piers, która po chwili wzialem do ust. M. cichutku westchnela, – jakby dajac mi do zrozumienia, ze jest to wlasnie to „co kociaki lubia najbardziej”. Draznilem Jej brodawki, ssalem delikatnie sutki, sciskalem powoli dlon – wszystko to M. sie bardzo podobalo co slyszalem W jej cichych jekach. M. jednak nie pozwolila sie dlugo tak piescic – zsunela calkiem z lózka koldre i usiadla a raczej ukleknela miedzy moimi nogami. Prawa reka sciagnela calkiem napletek z mojego penisa i pochylajac sie polizala mnie powoli, zlizujac mój sluz. „ECH….” jeknalem, gdy Jej jezyk delikatnie oblizywal moja glówke. Spojrzala mi w oczy, gdy uslyszala mój jek i gleboko w nie spogladajac, wyzywajacym , szelmowskim wzrokiem wpatrywala sie we mnie, podczas gdy czubek jej jezyka lizal bardzo powoli czubek mojej glówki. Wziela czlonek w obie rece i trzymala go u nasady. Caly czas wpatrujac sie w moje oczy, caly czas skupiona powazna, nie zwracala uwagi na nic poza kontrolowaniem moich doznan, poza wpatrywaniem sie w moja twarz, w moje reakcje, a Jej jezyk caly czas pracowal. Wysunela go calego z ust i cala szerokoscia delikatnie muskala mojego penisa – caly czas zimno wpatrujac sie we mnie. Wygladala jak lodowata ksiezniczka, która jest tutaj tylko po to by sprawic mi rozkosz ustami, która nic nie interesuje, nie sprawia radosci ani przyjemnosci. Jej twarz pozostawal jak z kamienia, nie wyrazala zadnych emocji. Otwierala tylko szeroko usta, wysuwala maksymalnie jezyk, jego koncówke zakrecala lekko do góry i patrzac sie na mnie przesuwala nim po moim jezyku. Gleboko oddychalem, i wzdychalem gdy Jej jezyk wolno przesuwal sie po moim drzacym z rokoszy, pulsujacym czlonku.  Pieszczoty jezykiem dobiegly do konca, ale Jej wzrok caly czas byl skupiony na mnie. Przysunela sie tak, ze ustami dotykala tylnej czesci czlonka, na wysokosci glówki. Pocalowala mnie mniej wiecej w miejscu gdzie jest wedzidelko. Jej zimne spojrzenie przenikalo mnie, a usta coraz smielej calowaly glówke, by w koncu pochlonac ja cala. Oderwala w koncu swój wzrok od mojej twarzy i spojrzala na penisa, po czym wziela go glebiej do ust. Jej cieplo obejmowalo mnie powodujac wzrost doznan i glosny jek. Po chwili delikatnie wysunela czlonka z ust, by po chwili znów to powtórzyc – i tak kilka razy… Rozkosznie!
Nastepnie M. usiadla na mnie, tak jak do pozycji „na jezdzca”, ale troche do przodu, tak, ze penisa miala za soba. Pochylila sie, opuszczajac piersi wprost nad moje usta. Lizalem sutki wiszace, bujajace sie nad moim jezykiem. M. minimalnie sie poruszala wiec piersi fantastycznie sie poruszaly bujajac nad moja glowa. Staralem sie za nimi nadazyc, lizac stwardniale sutki. Czasem przytrzymywalem piersi rekoma i wtedy mialem wiecej czasu i mozliwosci by je piescic. Czasem pomagalem sobie rekami, sciskajac piersi tak jak Monika lubi. Wzdychala i jeczala gdy moje rece, usta lub jezyk sprawily jej przyjemnosc. Po jakims czasie wsunalem reke miedzy Jej nogi, byla bardzo wilgotna, w sumie byla tam mokra od swoich soków i sluzu podnieconej kobiety. Zaczalem piescic wejscie do Jej pochwy. M. zaczela kolysac sie w rytm moich ruchów, a gdy dotarlem do Jej lechtaczki i zaczalem ja pocierac M. zaczela sie wic. Pochylala sie bardziej, prawie przyciskajac mnie i duszac swoimi piersiami, gwaltownie poruszala sie w rytm moich ruchów na lechtaczce, glosno jeczac co kilka chwil, gdy moje palce odnalazly najwlasciwsze miejsce. Z trudem moje usta przebily sie przez piersi, odnajdujac sutek. Agresywnie zaczalem go ssac i lizac na przemian, szybciej takze pocierajac Jej lechtaczke. Jej cialo gwaltowniej jeszcze zaczelo poruszac sie na mnie. Jej reka chwycila moja glowe i przycisnela ja do swojej piersi – otwarlem usta pozwalajac by cala brodawka wsunela sie w nie, a nastepnie sztywnym jezykiem szybko przesuwalem po sutku. Jeki, jeki i dreszcze… Jakies urywane slowa, szybki oddech, westchnienia i inne rozkosze dla ucha… A przeciez Jej usta byly tak blisko moich uszu, ze wszystko slyszalem bardzo dokladnie… Doszla! A gdy tylko poczulem jak drzy, jak tylko uslyszalem Jej stlumiony krzyk, glosne „ECHHHHHHHH!!!” – przewrócilem ja na plecy i rozsunawszy nogi zanurzylem sie w Jej cialo. Byla goraca – jeszcze plonela. Jeszcze przezywala orgazm… Mojego penisa ogarnela taka temperatura Jej kobiecosci, ze musialem wyjsc z niej – inaczej skonczylbym natychmiast… Ochlonelismy troche oboje i zaczelismy sie kochac… na krzesle!
Usiadlem szybko na krzesle, Ona na mnie, przodem do mnie. Opadajac nadziala sie na mój stojacy instrument. Byla bardzo wilgotna, latwo opadla, pozwalajac bym byl w niej caly do konca. Nastepnie zaczela biodrami poruszac, jednoczesnie calujac mnie w usta. Moje dlonie piescily Jej piersi, które pieknie podskakiwaly w rytm Jej ruchów. Podskakiwaly do góry, lub bujaly sie an boki. Jednak bylem zbyt mocno podniecony i nie moglem tego zniesc – poczulem jak znów zaczynam dochodzic, i teraz juz nie mialem okazji tego powstrzymac. M. widzac, ze dochodze zaczela bardzo szybko sie poruszac. Poczulem jeszcze gwaltowniejsze bodzce. Takze wzrokowe, bo dopiero teraz Jej biust sie mocno rozhulal. Scisnalem rece na nim gdy poczulem jak mój penis eksplodowal, bedac zródlem mojego orgazmu. Zrobilo mi sie TAM jeszcze bardziej goraco, czulem ze z czlonka tryskam, a M. wzdychajac glosno wcale nie zwalniala. Polozylem rece na Jej biodrach i dostosowalem je do Jej tempa przyciagajac i nabijajac Jej cialo na mnie. Jeczala proszaco, a ja znów ssalem Jej sutki – niestety mój sprzet opadl i nic z tego nie wyszlo.
Polozylismy sie na chwile do lózka by odpoczac. Po chwili wstalismy, by zaczac ten dzien, czyli z zamiarem zjedzenia sniadania , zrobienia porannej toalety, itp. czynnosci niedzielno porannych.
Poszedlem do lazienki, by wziac prysznic. Zdazylem tylko odkrecic kran od prysznica, gdy otwarly sie drzwi od lazienki i moja zona weszla do srodka, oznajmiajac mi, ze zmienila zdanie i chce sie kochac jeszcze raz! Poniewaz mój penis nie byl na to przygotowany, tj.byl miekki. M. ukleknela przede mna i wziela mojego malego penisa do ust. Po chwili zaczela sobie pomagac reka. Szybko, gwaltownie a mój narzad zaczal troche rosnac i twardniec. „Chodz do lózka” – szepnela – „Tam bedzie wygodniej”.
Polozylem sie na krawedzi lózka, tak ,ze obie moje nogi mialem poza lózkiem,  oparte o  podloge. Ona usiadla na podlodze, miedzy moimi nogami i ustami zabrala sie za mojego penisa. Wziela go calego do ust i zaczela ssac. Mocno, na granicy bólu, ale po chwili przestala i zaczela pomagac mi reka. Objela mnie o poruszala reka wzdluz dlugosci penisa. Raz po raz pomagala sobie ustami. Zaczynalem twardniec, ale dzialo sie to bardzo powoli.
M. podniosla moje obie nogi i zalozyla sobie na ramiona, bylem teraz mocno wypiety w Jej strone. M. zaczela lizac dolne czesci penisa. Powoli, dokladnie, delikatnie i zmyslowo. Zmierzala w dól, poprzez jadra do takiego miejsca miedzy nimi a odbytem, które jest bardzo czule. Dotarla do niego i zaczela mnie tam calowac, raz po raz naciskajac jezykiem a potem reka. Przesuwala dlonia wlasnie po tym miejscu, po tym punkcie którego dotyk sprawia mi taka przyjemnosc. A potem zsunela sie jeszcze nizej… Jezykiem, pierwszy raz wylizala mój odbyt. Calkiem fajnie: cieplo, wilgotno, erotycznie. Mój penis stwardnial. M. weszla do lózka, a ja równiez polozylem sie w calosci na lózku. Zona polozyla sie do pozycji 69. Swoja cipke wypiela bezposrednio przed moimi ustami, jednoczesnie biorac mnie w usta. Poczulem jak zaciska je no moim praciu a nastepnie goracy pierscien Jej ust porusza sie po nim do góry i na dól. Palcami rozsunalem Jej cipke, M. od razu przysunela sie jeszcze bardziej, tak, ze w sumie to sama wsunela mi swoje platki do ust. Zaczalem ja lizac – od razu dosc intensywnie. Ona równiez byla teraz ostra. Wsunalem w nia palec i lizac  zaczalem robic taka plytka palcówke. Westchnela! Kontynuowalem, zblizajac sie jezykiem do lechtaczki. Palec wsuwalem w nia coraz glebiej i intensywniej. M. zaczynala jeczec, a gdy dotarlem do lechtaczki byl to juz regularny, gleboki jek. Przestala mnie piescic – slyszalem jak jeczy gdy mój jezyk ja piescil a palec wbijal w Jej szparke. Coraz szybciej, i szybciej az w koncu oboje chcielismy sie kochac. Ona polozyla sie na plecach a ja intensywnie w nia wszedlem. Gwaltownie jeknela, na granicy krzyku, ale objela mnie zaraz i przyciagnela do siebie. Moje biodra juz z predkoscia lokomotywy pracowaly. Moze nie szybko: ale mocno i gleboko. Silnymi pchnieciami, az Jej cialo zaczelo posuwac sie na sliskim przescieradle. Musialem posuwac sie za nia, az dotarlismy do krawedzi lózka. M. zaparla sie rekami o krawedz, ja takze sie jej chwycilem i moglismy zaczac sie kochac, bez stresu, ze slizgamy sie po lózku. Teraz mocno i szybo poruszalem biodrami, i calym tulowiem, M. jeczala, mocno wtulajac sie w moje cialo. Oboje glosno oddychalismy, ja wzdychalem, ona jeczala, lózko skrzypialo jakby mialo peknac… Nie peklo, puki co!
Po dlugiej walce przy krawedzi lózka – zmienilismy pozycje „na jezdzca”. M. od razu gleboko opadla i kontynuowala ostra milosc. Wyprostowala sie i bardzo gwaltownymi ruchami bioder nabijala sie na moja meskosc. Szybko nastapila eskalacja Jej jeków. Byly takie inne, takie jakby byla zdziwiona czyms: „Oooooooooooo….., Ooooooooo…, O!, O!, O………”. Lózko teraz az podskakiwalo, bo poza ruchami bioder do przodu i tylu zaczela podskakiwac. Obydwoje zaczelismy jeczec. Zaczynalem dochodzic. M. momentalnie pochylila sie do przodu bo tak najszybciej dochodzi. Kilkanascie sekund pózniej zaczela naprawde gwaltownie sie poruszac, ale byl to juz inna milosc. Byla skupiona, poruszala sie w scisle okreslony, tylko sobie znany sposób. Tylko ona wie jak doprowadzic sie najszybciej w tej pozycji. I Doszla! Glosno i mocno! Czulem jak Jej kobiecosc rytmicznie sie zaciska na moim penisie i wtedy doszedlem i ja. Zastyglismy obserwujac  swoje reakcje i delektujac sie doznaniami w miejscu gdzie nasze ciala byly zlaczone. Naszym wzajemnym pulsowaniem, zaciskaniem i dreszczami…
Po chwili opadlismy oboje – zupelnie spoceni, zmeczeni – ale bylo naprawde niezle!

Mala czarna
Wracalem z pracy, bylem glodny i zmeczony. Po drodze dostalem smsa do zony: „wracaj szybko, czekam na Ciebie”. Ucieszylem sie, bo wizja juz gotowego, cieplego obiadu byla nader zachecajaca. Postanowilem ominac miejskie korki jadac bocznymi uliczkami. Jak to zazwyczaj bywa w takich chwilach – wjechalem w inne korki i nawet nie wiem czy w zasadzie cokolwiek przez to zyskalem. Ale w koncu dotarlem do domu. Gdy wszedlem i zamknalem za soba drzwi, z pokoju wyszla M. Ale to nie bylo zwyczajne pojawienie sie w korytarzu… Poruszala sie jakos inaczej, no i nie wygladala jakby wlasnie cokolwiek gotowala. Miala na sobie krótka, obcisla czarna sukienke a na nogach czarne szpilki na wysokim obcasie. Gdy na mnie spojrzala swym wyzywajacym wzrokiem, oparla sie o sciane i jedna noge zgiela w kolanie i równiez ja oparla spodem buta o sciane. Nie musiala nic mówic, a ja nie musialem o nic pytac. Moja kurtka, plecak i buty nawet nie wiem jak, same powedrowaly na podloge a ja podszedlem do niej. Spogladala na mnie tak namietnym i prowokujacym wzrokiem, ze od razu rzucilem sie na nia. Szepnela tylko: “Czekalam na Ciebie…”, a potem nasze usta sie polaczyly w namietnym pocalunku. Moje rece odruchowo przylgnely do jej ciala i od razu poczulem, ze pod sukienka ma mój ulubiony gorset. Zsunalem rece nizej i poczulem tez, ze ma na sobie ponczochy. Od razu zaczalem ja rozbierac, tam gdzie stalismy, czyli w korytarzu. M. tez juz rozpinala mój rozporek. Po chwili pozbylismy sie jej sukienki i moich spodni. Wygladala szalowo: czarne, wysokie szpilki, czarne ponczochy i równiez czarny gorset. Calowalem ja namietnie pod sciana a moje rece piescily jej piersi przez aksamitny material gorsetu. M. w rece trzymala mojego sztywnego penisa i piescila go intensywnie sciskajac. Bylem niesamowicie podniecony zachowaniem zony, jej strojem, spontanicznoscia oraz miejscem w którym wlasnie zaczynalismy sie kochac. Monika po chwili ukucnela przede mna i wziela mojego penisa do ust. Trzymajac go w rece najpierw dokladnie wylizala glówke, a potem wsuwala go sobie do ust. Bylem tak podniecony, ze nie wytrzymalem i chcialem sie juz kochac. Nie musialem zreszta Moniki namawiac do tego, ona tez byla gotowa. Chciala byc do góry, chciala byc aktywna – polozylem sie wiec na podlodze a ona nadziala sie na mojego penisa. Byla na tyle wilgotna, ze nie sprawialo to najmniejszego problemu. Po kilku ruchach, wyjela go z siebie i odwrócila sie do mnie tylem. Ja oparlem sie o sciane a ona kucajac znów sprawila, ze bylem w niej. Uwielbiam te pozycje, bo wtedy penis jest w jej ciele pod innym katem, co prawda niezbyt gleboko ale bardzo to lubie. M. zazwyczaj nie bardzo lubi kochac sie w tej pozycji, ale w tej sytuacji sama przeciez ja zaproponowala. Glówna róznica tez polegala na tym, ze M. nie kleczala, a kucala.
Zgodnie z Jej sugestia spojrzalem w bok – tam bylo wielkie lustro w którym widzialem ja od przodu, widzialem jak z kazdym jej ruchem mój penis wsuwal sie w jej cialo. Gdy nasz wzrok spotkal sie w lustrze, widzialem w nim zupelne zadowolenie i rozkosz. Uwielbiam gdy tak na mnie spoglada. M. poruszala sie powoli, nie spieszac sie wcale. Jak sie pózniej okazalo, w tej pozycji, a zwlaszcza kucajac na tych wysokich szpilkach nie byla w stanie poruszac sie szybciej. Jednak wtedy te powolne ruchy doprowadzaly mnie szalenstwa. Bylem tak podniecony, ze szybsze ruchy od razu doprowadzilyby mnie do orgazmu. A te wolne, namietne ruchy pozwalaly mi jeszcze kontrolowac moje reakcje. W lustrze dokladnie widzialem miejsce gdzie nasze ciala byly ze soba polaczone. Jej cialo bylo w takim bardzo intymnej, wyzywajacej pozie: kucala, lydki byly napiete, uda dosc szeroko rozwarte. Przez czesciowo przezroczysty gorset przeswitywaly jej brodawki. Bylo w tym widoku cos wyuzdanego, cos co dodatkowo mnie podniecalo. Do tego lustrzane  odbicie wsuwajacego sie w jej szparke penisa i zwiazanego z tym grymasu rozkoszy na jej ustach dostarczalo mi dodatkowych wzrokowych bodzcy.
M. dlugo nie wytrzymala kucajac i jednoczesnie poruszajac sie w szpilkach. Zdjela je szybko i wrócila do wczesniejszej pozycji. Teraz poruszala sie plynniej i szybciej. Od razu poczulem, ze szybko dojde jesli nie zwolni, o czym poinformowalem ja. Ale M. nie zamierzala zwalniac, zreszta od momentu jak zdjela buty byla o wiele glosniej, skad wnioskowalem ze i jej bylo przyjemnie. Zgodnie z przewidywaniami – chwile pózniej mialem orgazm. Dosc gwaltowny, niestety krótki, ale to bylo do przewidzenia, bo w zasadzie nie bylo gry wstepnej. Chcialem wiecej, i chcialem aby teraz ona miala orgazm.
Gdy wyjela mojego penisa z siebie, polozylem ja na malym dywaniku jaki mamy w korytarzu a sam polozylem sie miedzy jej nogami. Polizalem jej szparke, która byla wilgotna od naszych wspólnych soków, a potem wsunalem w nia palec wskazujacy. Jezyk sam znalazl droge do lechtaczki a M. od razu jeknela. Wyjety z niej palec byl mokry od jej soków i mojej spermy. Po chwili wlozylem go w nia z powrotem, ale tym razem w komplecie z d**gim palcem. Jeknela, gdy oba palce wchodzily w jej cialo. Mimo, ze chwile wczesniej sie kochalismy nadal byla ciasna. Lechtaczke lizalem powoli, ale dosc zdecydowanie, mocno ja przyciskajac. Gdy jej cipka sie rozluznila zaczalem intensywnie poruszac reka. Powoli, ale mocno. Z kazdym moim ruchem z jej ust wydobywal sie jek. Moze nie jakis mocny, ale taki bardzo namietny, spelniony… Po prostu jek zadowolenia. Wkrótce M. szepnela, abym przyspieszyl, co od razu uczynilem. Jeki przybraly na sile i oczywiscie na szybkosci. Po chwili znów przyspieszylem, caly pamietajac by jezyk tez piescil jej lechtaczke. Silne i szybkie ruchy reka w pozycji lezacej na podlodze dosc szybko daly mi sie we znaki i dlon zaczela mnie po prostu bolec. Wytrzymalem jeszcze kilka chwil i unioslem sie. Przykleknalem obok niej, dwa palce znów powedrowaly do jej kobiecosci, a d**ga reke polozylem po prostu na jej lechtaczce. Powoli przyspieszalem ruchy reka az dotarlem do szybkiego tempa. Jeki znów poplynely z jej ust. “Mocniej” – szepnela, a ja sie dostosowalem. Zrobilem to mocniej i jeszcze szybciej. Robilem to tak mocno, ze obawialem sie by jej nie skrzywdzic, ale sadzac po reakcjach jej ciala nie powinienem teraz nic zmieniac ani tym bardziej przerywac. d**ga reka przycisnalem jej cialo powyzej wzgórka lonowego. M. dochodzila: oczy miala szeroko otwarte – patrzyla na mnie blagalnym wzrokiem, który mówil: nie przerywaj. Po chwili sie wygiela, oczy zamknely a nogi zacisnely sciskajac moja reke. Usta miala otwarte, jeczac lapala zachlannie powietrze jakby go potrzebowala dwa razy wiecej niz zazwyczaj.
Uzywajac sily rozwarlem jej nogi i wszedlem w nia w klasycznej pozycji. Zaczalem ostro ja posuwac, ale po chwili musialem przestac, bo dywan wbijal sie w plecy Moniki. Szybko przenieslismy sie na kanape do duzego pokoju. Wykorzystujac podniecenie M. chcialem doprowadzic ja do powtórnego orgazmu, tym razem za pomoca stosunku. Kochalismy sie ostro. Unosilem biodra i szybkimi, mocnymi ruchami wbijalem sie w jej cialo. Szybko oboje bylismy spoceni, ale nie przerywalismy. M. objela mnie nogami w biodrach, a ja zsunalem naramki jej gorsetu dobierajac sie do piersi. Polizalem je -przez chwile, a potem wrócilem do intensywnych ruchów posuwistych. Jeki Moniki znów narastaly, szybko objela mój tulów rekami przyciagajac moje cialo do swojego. Dochodzila powoli, a mnie juz wszystko bolalo bo od kilku minut poruszalem sie jednostajnie, tym samym rytmem, celowo go nie zmieniajac. Wreszcie doszla, orgazm byl z tych slabszych, ale i tak bylo fantastycznie. Kilka chwil pózniej doszedlem i ja.
Obiadu tego dnia nie bylo.

Skurcz i to w takim momencie…
Po obiedzie usiadlem do komputera, a zona poszla do lazienki. Nie spodziewalem sie jednak, ze zacznie brac prysznic, co dalo mi troche do myslenia. Po kilku minutach postanowilem do niej dolaczyc. Ona juz konczyla sie myc, wiec mogla namydlic mnie. Kilka razy westchnalem gdy myjac mi czlonka zacisnela na nim mocniej reke, lub obciagnela mi napletek. Po chwili poszlismy do lózka. Najpierw spokojna gra wstepna, czule pocalunki, dotykanie erogennych miejsc zony i moich. Szeptem wypowiadane slowa o naszych uczuciach oraz o tym jak jest nam dobrze gdy sie piescimy. 
Potem przeszlismy do „konkretów”, tj. ona wziela w reke mojego penisa a ja na zmiane zajmowalem sie jej piersiami i obszarem miedzy Jej nogami. Ale glownie piescilem, lizalem i ssalem Jej biust, podczas gdy Jej reka piescila mojego czlonka. Az w koncu Monika przejela calkiem inicjatywe klekajac kolo mnie, z boku. Pochylila sie i wziela mnie do ust. Powoli, od razu gleboko, objela go czule ustami az jeknalem z rozkoszy. Nastepnie patrzylem jak Jej jezyk lize glówke penisa a nastepnie cala jego powierzchnie zblizajac sie do jader, które nastepnie pojedynczo brala do ust. Aby to zrobic musiala sie bardzo mocno pochylic a wiec wypiela sie pieknie – niestety nic nie widzialem z jej skarbów, gdyz kleczala bokiem w stosunku do mnie. Wsunalem reke miedzy Jej nogi i poczulem wilgoc na palcach, wiec masowalem ja delikatnie, skupiajac sie raczej na doznaniach jakie odbieralem czlonkiem. Bardzo dokladnie wylizala moje jadra oraz cala okolice nasady penisa, po czym sie podniosla a ja zaproponowalem aby sie polozyla – celem zamiany ról.
Lizanie Jej wilgotnej, calkowicie ogolonej kobiecosci to fantastyczna sprawa. Zaczalem delikatnie od przesuwania jezyka wzdluz Jej warg zewnetrznych. Cichutko mruczala gdy mój jezyk sunal po jej aksamitnie gladkim, wilgotnym ciele miedzy nogami. Z czasem wsuwalem go coraz glebiej miedzy zakamarki Jej ciala, lizac coraz bardziej, az dotarlem do punktu kulminacyjnego – zwanego lechtaczka. Dzwieki wydawane przez moja ladniejsza polówke od razu podwyzszyly sie. Ale chwilowo opuscilem jej guziczek koncertujac sie na samej pochwie, wsuwalem w nia jezyk i ssalem jej krawedzie – dokladnie z kazdej strony a na koniec znów wrócilem do lechtaczki. M. byla glosna gdy mój jezyk nabieral tempa w delikatnym draznieniu guziczka. A gdy do jezyka dolaczyl kciuk, wsuniety w Jej cipke zaczela napierac rytmicznie cialem jakby chciala go miec w sobie glebiej. Jej odglosy byly glosne, szybkie i o wysokich tonach – prawie dochodzila. Mój kciuk szybciutko poruszal sie w Jej ciele jednoczesnie próbujac drzec – a wiec musial sie poruszac w dwóch plaszczyznach co nie bylo latwe, poniewaz musialem to wykonywac synchronicznie z lizaniem Jej guziczka oraz pod naporem Jej drzacego, napierajacego na mnie ciala. Ale w koncu sie udalo – krzyknela, wygiela sie i glosno oddychajac zaprosila mnie na danie glówne.  Ukleknalem miedzy Jej nogami i skierowalem czlonka we wlasciwe miejsce, ale nie wprowadzilem go do srodka, ale przytrzymujac go reka zaczalem poruszac nim dookola Jej kobiecosci. Moja glówka cala sliska od naszych soków doskonale poruszala sie w zakamarkach Jej ciala. M. pojekiwala, zwlaszcza gdy glówka draznilem Jej lechtaczke. Widzialem, ze zonie podoba sie ta zabawa, wiec reka kierowalem glówka tak by coraz intensywniej draznila wlasnie ten punkt. M. jeczala coraz intensywniej i glosniej – znów zaczynala dochodzic. Ja równiez bylem na granicy rozkoszy, co prawda jeszcze w nia nie wszedlem ale glówka mojego penisa byla caly czas miedzy kwiatkami Jej ciala, a ja reka rytmicznie poruszalem nim, co równiez mialo wplyw na moje odczucia. W prawie kulminacyjnym momencie poprosila abym wszedl w nia – z przyjemnoscia spelnilem Jej prosbe, wnikajac w Jej wilgotna szpareczke. Po kilkunastu ruchach szczytowalem nie mogac opanowac ogarniajacej mnie rozkoszy. Mój oddech zlewal sie z jekiem, bo rzeczywiscie przyjemnosc byla spora. Nie przestawalem sie jednak poruszac w niej, liczac ze moze uda sie to zrobic dwa razy z rzedu. Czulem, ze czlonek robi sie mniejszy – do tego dochodzi spora ilosc spermy która dodatkowo zwieksza “poslizg”, ale caly czas sie poruszam. Najpierw powoli, by zlapac troche oddech i odpoczac choc przez chwile, ale potem znów zaczynam gwaltowniej sie poruszac. Pomimo, ze mój czlonek nie jest teraz „sztywniakiem” – Ona zaczyna jeczec, coraz glosniej. Jeszcze chwila i mój penis zacznie znów rosnac w sile i objetosc. Niestety po chwili lapie mnie skurcz w noge i zabawa sie konczy… Zwijam sie z bólu, naciagam skurczone miesnie, M. mnie masuje… Nastrój potem jednak gdzies ulecial i na tym koniec naszych zabaw tego dnia.

Prysznicowo
Kapalem sie wlasnie pod prysznicem, gdy weszla zona. Akurat mialem namydlonego penisa i jak zawsze podczas mycie go – byl on lekko wzwiedziony. Monika zaczela sie rozbierac, chcac dolaczyc do mnie pod prysznicem. Patrzylem na nia, jak sie rozbiera i nie przestawalem poruszac reka po czlonku. Stwardnial, zesztywnial gdy obserwowalem jak poszczególne czesci odziezy znikaja z Jej ciala. Ruchy mojej reki juz raczej przestaly przypominac toalete – obserwujac ja delikatnie sie onanizowalem, powoli przesuwajac reka po nim. Moje kochanie zauwazyla to –  usmiechnela sie przenoszac wzrok od czlonka do mojej twarzy.
Weszla pod prysznic – namydlilismy sie wzajemnie. Krople wody zmywaly mydlo z naszych cial, ale my ciagle dbalismy by go nie zabraklo. Nasze dlonie wzajemnie przesuwaly sie po ciele partnera. Nasze usta byly zlaczone w pocalunku. Jej rece namydlaly glównie mojego penisa, a moje – jej piersi. Gdy je zaciskalem, M cichutko wzdychala… calosc miala raczej malo wspólnego z toaleta, ale pieszczoty byly doskonale! Zwlaszcza gdy wsuwalem reke miedzy Jej nogi i czulem wilgoc Jej szparki. Od razu wprowadzilem do srodka palec – jeknela. Po chwili d**gi raz – uslyszalem Jej glos gdy w rytm ruchów palcem , mój jezyk zaczal lizac Jej brodawke, która scisnalem d**ga reka. Oparla sie o sciane i glosno wzdychala. Ukleknalem przed nia, rozsunalem platki Jej lona i delikatnie je lizalem. Krople wody splywaly z Jej ciala, a takze po mojej twarzy, która prawie do niej przylegala. Jedna reka zaczela przesuwac po mojej glowie, we wlosach. Przyciskajac moje usta i jezyk do swojego lona. Czulem jak Jej cialo drzy i pulsuje gdy mój jezyk dotykal Jej najdelikatniejszego punktu, ciche jeki jej ust dopelnialy reszty.Po jakims czasie zamienilismy sie – teraz ona kleczala (raczej: kucala) przede mna i lizala mojego czlonka. Nie trzymala go reka, wiec za kazdym razem gdy Jej goracy, wilgotny jezyk dotykal mnie, mój penis drzal, napinajac sie i podskakujac. Raz po raz brala go do ust, czasem delikatnie ssala. Znów powrócilismy do mydlenia swoich cial. Tym razem jednak ja bylem oparty o sciane, a Ona stala (a raczej opierala sie o mnie) – do mnie tylem. Mój penis dostal sie miedzy Jej posladki, a rece obejmowaly Jej piersi. Wilgotne, namydlone, sliskie piersi…. Doskonale miekkie, z twardymi sutkami. M. wila sie gdy sciskalem, je, gniotlem, przyciskajac do Jej ciala. M. delikatnie krecac pupa piescila mojego czlonka, a cale Jej cialo w strudze prysznica slizgalo sie po mnie. Jedna moja reke zsunalem miedzy Jej nogi. Nacisnalem TO miejsce, drgnela, jeknela… Znów dotknalem… i znów, i znów… Jej cialo szarpalo sie uwiezione moimi dlonmi pieszczacymi biust i lechtaczke. Wysokie tony Jej jeków byly potwierdzeniem, ze zbliza sie Jej przyjemnosc wiec przyspieszalem. Czulem jak calym przylegajacym do mnie cialem drzy, jak wygina sie, napina… Mój czlonek miedzy jej posladkami byl w pewien sposób pieszczony przez jej pracujace cialo. Wsunalem w nia palec… Jeknela glosniej – ale jakby stracila rytm… teraz byla ciszej, a mi w tej pozycji bylo trudniej wsunac w nia glebiej palec. Jedna reka wsuwalem w nia tylko do polowy palec a d**ga piescilem lechtaczke…. Znów nabierala tempa, znów coraz glosniej jeczala, a ja znów coraz szybciej ja pocieralem… Ale chcialem glebiej i mocniej w niej byc – przesunalem sie wiec, tak by byla do mnie bokiem. Oparla sie rekami o sciane, lekko zapierajac sie o nia. Stojac z boku moglem lewa reka z przodu piescic lechtaczke a d**ga z tylu wsuwac palec. Jeknela gdy poczula w sobie gleboko palec a z przodu d**gi na guziczku. I znów coraz szybciej i coraz mocniej. I zwawiej i glosniej! Gdy byla coraz blizej znów przylgnela do mnie tylem – trudno bylo mi utrzymac z tylu palec w Jej ciele a z przodu masowac lechtaczke… Wiec obie rece skupilem z przodu pasujac juz bardzo energicznie jej punkt rozkoszy. Mój penis znów byl miedzy Jej nogami, czasem go czulem na palcach, gdy ja piescilem. M. coraz bardziej glosno odreagowywala na moje ruchy. Coraz bardziej sie pochylala, oddalajac ode mnie. Podniesionymi rekami oparla sie o kabine prysznicowa i zaczynala powoli szczytowac. Glosne pojekiwania zaczely przechodzic w rytmiczne ECHyyy, na coraz bardziej wysokich tonach. Gdy juz prawie dochodzila – nie wiem w jaki sposób zrobila drobny ruch do góry i jednym zdecydowanym ruchem nabila sie na mnie… Po chwili doszla! A ja – choc bardzo zdziwiony – zaczalem sie rytmicznie poruszac. Bylo ciasno, amplituda ruchów: bardzo mala. Ale Jej cialo tak fantastycznie ciasno oplatalo mojego czlonka, ze bylo mi niesamowicie… Wbijalem sie w nia, trzymajac Ja w biodrach. Ona juz byla coraz bardziej cicho – gdy mój jek oznajmil Jej ze mialem orgazm.
Szybko wytarlismy sie i poszlismy do lózka. Pomimo orgazmu wcale nie czulem aby czlonek mocno opadl. Ukleknalem nad cialem zony, i zaczalem piescic Jej biust. M. wziela mojego czlonka do reki i zaczela go piescic. Nie ma co ukrywac, ze marzylem aby znalezc sie w Jej ustach, wiec przysunalem sie jak najblizej Jej twarzy, a Ona wziela go do ust. Przyjemne cieplo i wilgoc otulily mojego penisa. Czulem jak Je usta i jezyk na przemian przesuwaja sie po jego krawedziach. Odchylajac sie do tylu, ale nadal pozostawiajac w Jej ustach – docieralem rekoma do Jej szparki i staralem sie ja piescic. Wsuwalem w nia palec, lub pocieralem Jej guziczek. Po kilku chwilach czulem jak mój penis jest zupelnie twardy.
Ukleknalem miedzy Jej nogami i wszedlem w nia. Byla wilgotna, wiec moglem byc dosc zdecydowany. Szybko nabralem silnego tempa. Mocno i silnie wchodzilem w nia caly. M. wzdychala, gdy mój ciezar przygniatal Jej cialo, jednoczesnie zanurzajac w niej czlonka. „Mocniej” — szepnela – „Lubie gdy jestes taki zdecydowany!”. Zaparlem sie mocniej rekami, wyprostowalem nogi i teraz moglem bardziej intensywnie poruszac biodrami. Lózko zaczelo skrzypiec, gdy moje mocne pchniecia wnikaly jeszcze silniej w jej cialo. Glosne OCHy i ECHY zaczely wydobywac sie z Jej ust, a z moich coraz glebsze sapanie – kosztowalo mnie to sporo wysilku. Po dosc dlugiej jezdzie w tej pozycji – zmienilismy ja do tradycyjnego ” na pieska”. Znów staralem sie poruszac mocno i zdecydowanie. Jej jeki i blagalne westchnienia motywowaly mnie do dalszego wysilku. Moje rece mocno trzymaly Jej biodra przyciagajac ja do siebie, by byc w niej jak najglebiej. Jednak zadna ze stron, pomimo dlugiego stosunku nie doszla do finalu.
Zmeczeni troche opadlismy na lózko. M. wtulila sie we mnie, ja objalem ja ramieniem. Ona wziela mojego penisa w reke i delikatnie nim poruszala. Po chwili zaproponowalem aby spróbowala na jezdzca.
Czulem jak Jej szparka obejmuje mojego czlonka, pochlaniajac go w sobie. M. zaczela poruszac sie. Uwielbiam ten moment, gdy opada a krawedz Jej pochwy przesuwa sie od glówki do samej nasady, Czuje wtedy jakby goracy pierscien przesuwal sie po czlonku, obejmujac go swym goracem.
Po chwili M. juz nabrala tempa i poruszajac biodrami nabijala sie na mnie. Moje rece zacisnely sie na Jej biuscie. Sutki jeszcze byly napiete. Scisnalem piersi. M. coraz bardziej przyspieszala, a ja zaczynalem czuc, ze tym razem dojde. Delikatne westchnienie, napiecie miesni – Ona od razu wyczula ten manewr. Doskonale wie, ze to oznacza ze zaczynam dochodzic. Przyspieszyla zdecydowaniej, juz bardzo intensywnie szalala na mnie. Czulem, ze dojde, wiedzialem ze jesli nie zwolni to nastapi to niebawem… ale jeszcze nie teraz. Czulem jak gdzies tam w oddali zaczyna sie dopiero rodzic ten orgazm. Jak powoli, bardzo powoli zaczynam odbierac bardzo delikatne jego sygnaly. Nie bylem pewien czy Ona da rade, tak dlugo w tym tempie mnie ujezdzac. Zazwyczaj w takim ostrym rytmie robila to na samej koncówce. Jednak teraz ta koncówka zblizala sie w tak slimaczym tempie, ze bylo do niej jeszcze bardzo daleko. M. Oparla sie o moje ramiona rekami i w szalonym tempie poruszala juz nie tylko samymi biodrami ale calym cialem. Jej biust podskakiwal i obijal sie wzajemnie o siebie. Slyszalem Jej gleboki oddech spowodowany raczej zmeczeniem niz podnieceniem, mój oddech byl równie gleboki. Rozkosz zblizala sie – wolno ale nadchodzila. Moje reka zacisnela sie na biodrze a d**ga na piersi, by jej dotyk przyspieszyl orgazm. M. w szalonym tempie seksila mnie z calych sil. Szybko, gleboko i intensywnie. W koncu moje spelnienie nadeszlo… Moje rece zwolnily uscisk Jej ciala. Wygialem sie gwaltownie. Jeknalem i zamknalem oczy. Fala rozkoszy powoli przeszla przez moje cialo. M. pozostal jeszcze przez jakis czas na mnie. A ja pozostawalem w niej. Calowalismy sie, a Ona miesnie kegla zaciskala na moim czlonku.

Rankiem pod prysznicem
Rano wybralismy sie razem pod prysznic. W sumie zawsze sie to konczy seksem, wiec normalnym bylo, ze M. od razu zaczela namydlac mojego podnoszacego sie penisa, a ja objalem Jej piersi. Polewalismy sie przy tym woda, pieszczac wzajemnie. Po wstepnym relaksacyjnym namydleniu i splukaniu, M. zakrecila kurek z woda i przycupnela przede mna. Chwycila reka mój czlonek i lizala jego glówke. Najpierw samym czubkiem jezyka, potem coraz wieksza jego powierzchnia. z czasem robila to coraz bardziej drapieznie oraz zwiekszala miejsce dotyku o cala powierzchnie mojego penisa. Pochylala sie by dotrzec jezykiem do dolnych czesci nasady a nastepnie przesuwala jezykiem po calej powierzchni az do szczytu glówki. Brala ja do ust, pieszczac ja cala. Fenomenalne uczucie… Dotyk jej wilgotnych, cieplych ust przesuwajacych sie po sztywnej meskosci. Delikatnego jezyka muskajacego mnie w samym epicentrum meskiej intymnosci… Ale sie skonczylo!
M. wstala – pokierowalem nia, tak by stanela do mnie tylem. Moje dlonie wsunalem pod Jej rekami i objalem Jej biust. Masowalem wilgotne piersi, czujac jak z kazda chwila Jej brodawki staja sie coraz twardsze. Przylgnela do mnie, prawie calym cialem. Czulem jak mojego penisa wziela miedzy swoje nogi, czulem jak Jej wilgotne uda go obejmowaly, czulem , ze dotykam takze Jej lona. Prawdopodobnie w ten sposób, delikatnie sie poruszajac stymulowala swój punkt rozkoszy miedzy nogami. W kazdym razie ja piescilem Jej biust, kasajac ja jednoczesnie po szyi i ramionach. M. wzdychala gdy moje palce zaciskaly sie na Jej wilgotnych, ale stwardnialych juz sutkach i pocieraly je subtelnie. Czasem muskalem biodra lub lewa reka zjezdzalem jeszcze nizej – wtedy sie napinala czekajac az dotre miedzy Jej nogi… W koncu dotarlem, czulem Jej wilgoc a po czesci i swoja – miedzy jej udami caly czas byl mój czlonek, którego glówke teraz czulem. Nawet mi troche przeszkadzal w pieszczeniu Jej szparki. Wygiela sie do tylu – jeszcze bardziej opierajac sie o mnie, gdy mój palec przesuwal sie po Jej kobiecosci. Oparla swoja glowe o mnie w gescie calkowitego poddania sie moim pieszczotom. Pocieralem Jej lechtaczke wsluchujac sie w Jej jeki i westchnienia. Czulem jak drzy, czulem jak sie napina. Mój penis takze odbieral te impulsy, w koncu obejmowala go swoimi udami. M. chyba takze go czula, bo jedna reke wsunela miedzy swoje nogi, tuz obok mojej i chwycila moja glówke, próbujac ja piescic. Niestety ani to nie bylo wygodnie dla niej, ani dla mnie – po prostu nie bylo tam miejsca na jeszcze jedna dlon, a szkoda… M. skupila sie na sobie, a ja staralem sie spelniac Jej oczekiwania, pieszczac Jej lechtaczke, coraz szybszymi ruchami… Kilka razy byla juz bardzo blisko swojego punktu najwyzszej rozkoszy, ale ciagle minimalnie brakowalo… Za któryms tam razem zmienilem taktyke – Monike oparlem o sciane, sam kucajac przed nia. Jedna Jej noge oparlem o swoje ramie, tak by szeroko rozsuniete uda miec przed soba. Rozsunalem Jej platki i zaczalem lizac jej szparke, w kierunku lechtaczki. Szybko sie zorientowalem, ze najlepszy efekt uzyskuje pieszczac tylko Jej guziczek. Mój jezyk intensywnie samym czubkiem, bardzo szybko muskal ten punkt, a dobiegajacy z góry odglos jeków swiadczyl ze robil to dobrze. Jej cialo pachnace jeszcze wilgocia i balsamem oraz naturalnym zapachem kobiety i smakowalo rewelacyjnie.
Czesto slyszalem o tym, ze kobiety same pieszczac sie pod prysznicem uzywaja do stymulacji strumienia wody z prysznica. Postanowilem to przetestowac. Odkrecilem prysznic, dobralem odpowiednia temperature wody. Jedna reka rozsunalem Jej cialko aby widziec lechtaczke i skierowalem na nia strumien wody, raz po raz przesuwajac po niej palcem. Monika wzdychala, ale jakby mniej niz gdy piescilem Ja jezykiem. Widzialem jednak, ze lechtaczke ma duza, nabrzmiala. Aby dac jej wiecej przyjemnosci wsunalem w nia palec. Najpierw poczulem wilgoc, potem drobny opór, a potem wsunalem caly palec, tak gleboko jak tylko sie dalo. Jeknela. Zaczalem nim poruszac, zdajac sobie sprawe, ze mój dotyk dziala na nia bardziej niz ta woda z prysznica. Odlozylem waz z prysznicem i nie wyjmujac z niej palca, dotknalem ustami lechtaczki. Delikatnie ja pocalowalem a nastepnie zaczalem piescic jezykiem, szybkimi, plynnymi ruchami koncem jezyka. Palec caly czas nieznacznie sie poruszal w Jej ciele, próbowalem go zgiac, ale sie nie dalo. M. jeczala , oparta bezladnie o sciane. Drzala, wyginajac sie czasem, az w koncu poczulem, jak wokól palca zaciska sie pulsujacy pierscien Jej pochwy, cialo wykonuje gwaltowne ruchy, Jej rece próbuja znalezc cokolwiek aby sie tego chwycic, a kabine prysznicowa przeszywa burza Jej jeków. Zwalnialem ruchy jezykiem, wyjmujac jednoczesnie palec caly wilgotny od Jej soków.
Prawie w biegu wytarlismy sie pospiesznie i wskoczylismy na pól mokrzy do lózka. Ona i Ja chcielismy jak najszybciej polaczyc nasze ciala. M. szybko polozyla sie na plecach robiac mi miejsce miedzy swoimi nogami. JA sie polozylem na niej i wszedlem w nia pulsujacym z podniecenia czlonkiem. Najpierw delikatnie, wszedlem tylko glówka, potem do polowy, a potem juz zdecydowanym, silnym ale delikatnym ruchem wszedlem caly. M. jeknela, i zaczelismy sie kochac. Bylem bardzo podniecony, wiec nie zajelo mi to wiele czasu. M. wzdychala, ale czulem, ze po pierwszym orgazmie troche juz ochlonela i podniecenie odeszlo. Chwile pózniej szczytowalem…

Wibratory, zabawki, gadzety – cz.1
Od dawna juz krecila mnie taka mysl, by kupic jakies seks zabawki. Fantazjowalem, w jaki sposób móglbym je wykorzystac z zona i co wtedy by czula. Niektóre z wibratorów, które widzialem w internecie byla baaaardzo sporych rozmiarów, wiec przypuszczalem, ze skala doznan podczas takich zabaw bylaby adekwatna do ich wielkosci. Chcialem zobaczyc z bliska jak wyglada jej szparka gdy wkladam w nia takie “narzedzie”, chcialem zobaczyc jej wyraz twarzy, uslyszec jej jek. Sprawic jej po prostu rozkosz. A moze nawet zobaczyc jak robi to sama, jak wklada go i robi sobie dobrze?Dziesiatki razy ogladalem oferty niezliczonych internetowych sexshopów oraz sprzedawców na allegro, jednak zawsze nie bylem przekonany jak Monika zareaguje na te nowosc w naszym lózku. Z jednej strony mialem ogromna ochote spróbowac i przetestowac takie gadzety, z d**giej strony obawialem sie, ze zostane potraktowany jak jakis dewiant, lub starszy jegomosc majacy problemy z erekcja. Poza tym pozostawal jeszcze problem dyskrecji takiej przesylki. Co prawda wszyscy sprzedawcy afiszowali sie, ze sprzedawane produkty dostarczaja w dyskretnych opakowaniach za pomoca Poczty Polskiej, jednak o ile im ufalem, o tyle Poczcie Polskiej juz mniej. Niejednokrotnie odbieralem przesylki na poczcie, które byly zamoczone, w podartych opakowaniach, z wypadajaca zawartoscia. W wyobrazni juz widzialem jak listonosz dostarcza taka paczke, z której wypada wielki wibrator… Masakra!
W koncu jednak dojrzalem do tej decyzji. Wibrator trzeba kupic i juz! Jak sie jednak okazalo znalezienie takiej odpowiedniej zabawki wcale nie jest takie proste! Mamy olbrzymi wybór: male i wielkie, silikonowe, metalowe, z cyber skóry, naturalistyczne ksztalty i proste, twarde i gietkie… O kolorach nie wspominajac! A wiec po kilku godzinach wreszcie sie zdecydowalem. Zakupilem 4 zabawki, o róznych wielkosciach, ksztaltach i kolorach. Ale po kolei:
Kupilem jednego malego, dwustronnego “delfinka”, który byl elastycznym dildo. Obie jego koncówki mialy “glówki”, róznej wielkosci. Wg. sprzedawcy mniejsza miala przeznaczenie analne a wieksza waginalne.
Kolejny gadzet to wiekszy i realistyczny wibrator w naturalnych barwach. Byl on wielkoscia zblizony do mojego penisa, mial tylko mniejsza glówke. Ksztalty rzeczywiscie byly mocno realistyczne: wyprofilowane mial zylki i wypuklosci a wykonany byl z silikonu.
Trzecim wibratorem byl 18-sto centymetrowy czerwony penis wykonany z cyber skóry. Material ten to ponoc nowosc i absolutny hit, wsród wibratorów. Wg. producentów mial prawie w 100% odzwierciedlac naturalna skóre na meskim twardym penisie. Bylem bardzo ciekawy, jaki on bedzie i czy spodoba sie Monice. Oczywiscie ze wzgledu na swoja dlugosc byl tez odpowiednio duzy w obwodzie. Byl prostego ksztaltu, plasko zakonczony, bez zadnych glówek, zylek, itd.
Nastepny gadzet byl troche w formie zartu: wielki wibrator w ksztalcie i kolorze kolby kukurydzy 🙂 Dlugi bodajze na 24cm, spory w obwodzie, o mocnej wibracji.  Wielka maszyna do robienia dobrze kobiecie! Ale traktowalem to z przymruzeniem oka, raczej jako zart, bo nie sadzilem, aby Monika byla  zachwycona faktem, ze bede chcial w nia TO wlozyc.
Zamówilem, zaplacilem i niecierpliwie czekalem na przesylke. Oczywiscie wybralem opcje dostawy: POSTE-RESTANTE, do rak wlasnych, aby czasem przesylki nie odebrala moja zona. Miala to w koncu byc dla niej niespodzianka! Po kilku dniach odebralem, faktycznie dyskretnie zapakowana paczke. Nie wnikajac w szczególy techniczne, najlepsze wrazenie na mnie wywarl “delfinek”, oraz trzeci, co do wielkosci wibrator, ten z cyber skóry. Byl naprawde spory, a material wykonania sprawial naprawde pozytywne wrazenie. Maczuga w ksztalcie kukurydzy mnie na przemian rozsmieszala i przerazala. Nie wiedzialem, czy odwaze sie ja od razu przetestowac.
Teraz nadszedl czas na spelnienie mojej fantazji. Postanowilem w najblizszy weekend, gdy bedziemy odpowiednio zrelaksowani przetestowac nowe zabawki. Zalozylem, ze sprawie jej wieksza niespodzianke, gdy bedzie lezala z zawiazanymi oczami, a rece jej przywiaze do krawedzi lózka. Ale o tym w nastepnym odcinku. Niebawem, jak tylko bede mial czas by to opisac.

Wibratory, zabawki, gadzety – cz.2
Tamtego dnia od rana bylem bardzo pobudzony, poniewaz wiedzialem, ze wieczorem spelnie jedna z moich fantazji. Monice tylko powiedzialem, ze mam dzis niespodzianke na dobry poczatek weekendu. W drodze z pracy kupilem butelke wina i pojechalem do domu. W sumie wszystko mialem przygotowane: seks gadzety czekaly w szafie na uzycie, wino sie chlodzilo a miekkie materialowe szale i chusty byly schowane pod naszym materacem i mialy mi pomóc skrepowac rece zony.
Po obiedzie wlaczylismy sobie film i otwarlem wino. Film byl swietny, wino przecietne ale i tak bylo fantastycznie! Od wina i dobrego nastroju byla juz krótka droga do naszej sypialni. Wpadlismy tam ostro napaleni i zaczelismy sie kochac prawie nie rozbierajac. Zdjelismy z siebie tylko to co bylo niezbedne i bzykalismy sie w pozycji misjonarskiej. Monika nie doszla, wiec po moim orgazmie zsunalem sie miedzy Jej nogi. Ale tylko na chwile! Popiescilem ja jezykiem i po chwili przestalem. M. byla troche zdziwiona ale nie protestowala, gdy wstalem i przygasilem swiatlo w pokoju, zostawiajac tylko jedna mala lampke nocna w celu zbudowania bardziej erotycznego nastroju. Potem ukleknalem kolo jej twarzy i biorac penisa do reki przysunalem go w okolice jej ust. Od razu wiedziala o co mi chodzi i wziela go do buzi. Nie byl jeszcze calkiem sztywny, wiec piescila go delikatnie.  Gdy byla zajeta moim czlonkiem ja nie postrzezenie wyjalem spod materaca kilka “aksamitnych” chust (to z pewnoscia nie byl aksamit, ale jestem facetem i dla mnie wszystko co miekkie i mile w dotyku kojarzy sie z aksamitem) i chwytajac jedna reke zony zaczalem przywiazywac do lózka. M. byla lekko zaskoczona, ale po chwili powrócila do pieszczot penisa, które jednak nie trwaly dlugo gdyz po chwili zawiazywalem jej oczy i bylo to niemozliwe. M. zamruczala zadowolona i zaciekawiona moimi dzialaniami. Potem do lózka przywiazalem d**ga reke. Czas zaczac, pomyslalem!
Szybko wyjalem zestaw gadzetów, ale tak by sie nie zorientowala co sie dzieje. Nastepnie ukleknalem miedzy jej nogami i zblizylem usta do Jej cipki. Pachniala wysmienicie, uwielbiam ten zapach – polizalem ja delikatnie, zeby poczula przedsmak tego co ma za chwile nastapic. Taki oralny aperitif! Nieprawda – polizalem ja bo nie moglem sie powstrzymac, bo uwielbiam to robic! Monika jeknela cichutko a ja postanowilem ja jeszcze popiescic ustami. Mój jezyk muskal ja samym czubkiem. Powoli, tak by zebrac jak najwiecej jej smaku, potem jej soki rozsmarowywalem po swoich ustach by czuc ja mocniej i dluzej. Potem jezyk znów wracal do jej szparki. Gdy reakcje mojej zony staly sie coraz glosniejsze – przestalem. Wyjalem najmniejszy gadzet, czyli delfinka i przylozylem wezszym koncem do jej cipki. M. sie lekko zdziwila gdy poczula, ze dotykam ja “cialem obcym”, ale nie oponowala. Z zafascynowaniem przygladalem sie jej cipce, która pod wplywem nacisku delfinka rozszerzyla sie wpuszczajac go do swojego wnetrza. M. jeknela i zapytala co to jest. Odpowiedzialem, ze to “Delfinek”, a ona odpowiedziala, ze juz go lubi. Mój penis byl juz od dawna w stanie pelnej erekcji, a teraz czulem dodatkowo pulsowanie wokól niego – pelne i totalne podniecenie. Znów zafascynowany przygladalem sie z bliska jak jej pochwa obejmuje Delfinka, którego powoli wsuwalem coraz glebiej. M. mruczala i szeptala ze to bardzo przyjemne. Nastepnie zaczalem poruszac gadzetem do przodu i tylu co symulowalo ruchy frykcyjne. M. byla coraz glosniejsza, a ja musialem uwazac by nie miec jakiegos przypadkowego orgazmu, tak bylem podkrecony. Po chwili wyjalem dildo z niej i zamienilem strony. Grubsza czesc delfinka dotknela jej cipki. Przez chwile nie chcial wejsc a potem znów zobaczylem ten widok: pod moim naporem jej wargi rozsunely sie, obejmujac ciasno Delfina i pozwalajac mu wsunac sie glebiej. Powoli krecilem nim na boki i staralem sie dotrzec jak najglebiej. M. pojekiwala a raz lub dwa wydala z siebie bardzo glebokie westchnienia. Wsuwalem go tak gleboko na ile pozwalala jego budowa i cofalem, potem znów wsuwalem i tak dalej. Nabieralem tempa, a jeki M. nabieraly sily. Czulem ze, podobnie jak ja, moze miec w kazdej chwili orgazm. Zwolnilem, choc nasze podniecenie zadalo czegos zgola odmiennego. Wyjalem go calkiem z zony i wylizalem intensywnie jej szparke. Byla bardzo wilgotna, a jej nabrzmiala  lechtaczka byla mocno spragniona mojego jezyka. Gdy tylko go odrywalem Monika byla oburzona i zadala bym kontynuowal. A gdy nie sluchalem jej prósb, to szarpala rekami w zlosci, próbujac wyrwac sie z krepujacych dlonie chust i szali. Mój mocno wyciagniety jezyk mocno, gwaltownie i gleboko wsuwal sie w jej szparke. Ja tez tego potrzebowalem i pragnalem!
Gdy choc troche ochlonalem – wyjalem d**gi, troche wiekszy gadzet – silikonowy wibrator o naturalnych ksztaltach. Powiedzialem zonie, ze teraz spróbujemy czegos innego – od razu sie uspokoila i oczekiwala co bedzie dalej. Ustami nawilzylem wibrator i znów przylozylem go do jej szparki. Wszedl tym razem bez oporu, a poniewaz byl wiekszy dotarl glebiej i spowodowal wieksze rozwarcie jej pochwy. Dalsze dzialania byly przewidywalne: znów seria ruchów posuwisto-zwrotnych az do zupelnego rozpalenia zony. Nastapilo to szybko, a wezly na jej dloniach zostaly wystawione na niejedna próbe. Szarpala sie próbujac pozbyc sie ich i dotknac mnie, ale na szczescie zwiazana byla tak, ze nie bylo to mozliwe. Po kilku chwilach ostrej zabawy wibratorem zrobilem przerwe. Wsunalem go najglebiej jak sie dalo i zatrzymalem. Slyszalem jej szybki i gleboki oddech. Nadal trzymajac kolorowego kutasa w dloni, zblizylem sie ustami do jej lechtaczki i zaczalem ja czule piescic. Po chwili reka znów zaczela poruszac naszym nowym “narzedziem”. Najpierw seria glebokich jeków, narastajacy i gleboki szept informujacy mnie i chyba naszych sasiadów, ze za chwile bedzie miala orgazm i… po prostu: miala go! Zwolnilem ruchy reka, bo w trakcie szczytowania jej cialo przeszla fala intensywnych dreszczy i szarpala nim niesamowicie. Skurcze jej miesni kegla spowodowaly, ze wibrator wysunal sie troche z jej ciala i napieral na moja reke – nie próbowalem go zatrzymac. Gdy pierwsza, najintensywniejsza fala orgazmu minela – wsunalem go z powrotem i znów powrócilem do lizania jej lechtaczki. Powoli i ostroznie, wiem, ze po tak silnym orgazmie niewskazane byly jakies szybkie ruchy. Staralem sie byc powolny a ruchy jezyka mialy byc zsynchronizowane z tempem powolnego wsuwania w nia wibratora. M. glosno jeczala, tym typem dzwieków które wskazywaly, ze jeszcze jest jej super dobrze, ze nie potrafi opanowac swoich ruchów i odglosów. Spojrzalem do góry: rece miala szeroko rozpostarte miedzy krawedziami lózka do których byla przywiazana, oczy miala zamkniete, usta suche od jeków a jej piersi unosily sie w szybkim tempie powodowanym czestym chwytaniem powietrza. Wtedy postanowilem uruchomic wibracje w urzadzeniu. Przekrecilem pokretlo na sztucznym penisie, powodujac lekkie drzenie maszynki. M. jeknela tylko “O Boze”, a potem pokój przepelnil sie jekami rozkoszy. Powoli zwiekszalem wibracje dolaczajac jezyk, który lizal lechtaczke. To dziwne uczucie czuc wtedy drzenie jej ciala spowodowane wibratorem. A przez jezyk czulem to wyraznie. Wiedzialem ze jej kolejny orgazm to kwestia kilku sekund. Wiedzialem o tym ja, wiedziala ona, i pewnie wiedzieli o tym nasi sasiedzi lub przechodnie jesli tacy byli kolo naszego domu. Monika na zmiane chciala bym nie przestawal lub ja przelecial. Z jej ust dolatywaly rózne zdania. Jedne dotyczyly tego, ze wibratory sa zajebiste, inne dotyczyly zazenowania ze nie moze opanowac swoich odglosów i bedzie jej glupio przed sasiadami, innym razem chciala abym w nia po prostu wszedl swoim penisem. Ale cokolwiek nie mówila bylo to na granicy krzyku rozkoszy, który balansowal na granicy orgazmu oraz wstydu przed sasiadami. Chcialem zrobic to do konca ta zabawka, wiec przetrzymalem ja jeszcze kilka sekund a potem nastapilo znów szarpanie jej ciala, dreszcze, jeki, krzyki… Potem wszedlem na nia penisem w pozycji klasycznej. Niestety moje podniecenie bylo tak silne, ze nie potrafilem sie opanowac, poza tym w ogóle nie chcialem niczego opanowywac. Chcialem eksplodowac w jej ciele i rozladowac to, co przez kilka ostatnich minut próbowalo rozerwac mi penisa!  Po kilku szybkich i mocnych ruchach poczulem totalny odjazd! Olbrzymia ilosc spermy w trybie natychmiastowym trysnela ze mnie, to byl silny, intensywny i dlugi orgazm. Ilosc nasienia, które ze mnie wystrzelilo w normalnych okolicznosciach starczylaby pewnie na trzy orgazmy, a przez caly czas gdy sperma plynela przez mojego penisa czulem olbrzymia rozkosz. Intensywna, ale przede wszystkim dluga. Tez nie bylem cichy, bo bylo mi niesamowicie dobrze! A potem rozwiazalem zone i wycienczony padlem obok. Przytulilismy sie do siebie i odpoczywalismy, Oboje bylismy skonani, mnie ten orgazm wypompowal, w przenosni i doslownie.
Gdy juz odpoczalem, powiedzialem M., ze to nie koniec, bo mam jeszcze cos do przetestowania… Ale o tym w kolejnej czesci tego opowiadania. Ciag dalszy na pewno nastapi 🙂

Wibratory, zabawki, gadzety – cz.3
“No co ty!?” – odpowiedziala, slyszac, ze to nie koniec…
Po chwili jej oczom ukazal sie trzeci wibrator. Jego wielkosc budzila respekt, choc nie byl przeciez najwiekszy w moim arsenale – ale Ona o tym nie wiedziala. Nasze spojrzenia sie spotkaly i nie potrzebowalem zadnych slów, by wiedziec, ze mam TO w nia wlozyc. Natychmiast! Zsunalem sie szybko miedzy jej nogi, Jej cipka byla jeszcze sliska od mojej spermy i jej sluzu. Polizalem wiec tylko czubek wibratora – smakowal guma i kauczukiem – i dotknalem nim kobiecosci mojej zony. Powoli naparlem reka na niego, az Jej szparka zaczela sie rozszerzac i otwierac, pozwalajac mu zanurzyc sie w sobie. Rozwarcie bylo spore, bo i zabawka byla niemala. Na pewno byl to wiekszy rozmiar niz mojego penisa, to nie ulegalo dyskusji. Bylem bardzo podniecony, bo wiedzialem, ze teraz dopiero dostarcze jej nowych doznan. Wibrator byl dosc gruby a przede wszystkim jakies 5 cm dluzszy od mojego czlonka. Wsuwalem go powoli, raz poraz cofajac, by zbudowac odpowiednie napiecie erotyczne. Monika pojekiwala, gdy jej cipka byla mocno wypelniona przez sztucznego penisa. Gdy byl juz w polowie dlugosci w srodku, jej odglosy zaczely rosnac. Dolaczylem jezyk, którym (tak samo jak poprzednio) lizalem i piescilem lechtaczke. Wibrator wsuwalem coraz glebiej i glebiej ruchami posuwisto-zwrotnymi. M. wila sie przede mna z kazda chwila bardziej. A dildo bylo juz naprawde gleboko w niej. To piekny widok, gdy jej cipka jest tak szeroko rozwarta a w srodku jest gruby, dlugi i potezny sztuczny penis. M. nie pozostawiala mi wyboru, bo jej reakcje na zabawki przeszly moje najsmielsze oczekiwania. Mój jezyk ostro pracowal a czlonek rytmicznie byl wsuwany w jej cialo. Coraz silniejszymi ruchami, co nie znaczy, ze mocnymi. Wiedzialem, ze to jednak sztuczne narzedzie. M. jeczala, wzdychala i chciala wiecej… Wiec jej zaproponowalem wiecej! Wyjalem najwiekszy z wszystkich wibratorów: kolbe kukurydzy. M. choc mocno rozpalona i z rozbieganym spojrzeniem, wybuchnela smiechem gdy to zobaczyla. “Chcesz to we mnie wlozyc?” – zapytala. Chcialem! I to bardzo. Poslinilem go i powoli wlozylem czubek kolby w jej cipke. Pomijajac dlugosc tego penisa, jego szerokosc byla tez ogromna. Pokrecilem nim dookola wlasnej osi i powoli, znów co chwila cofajac wsuwalem go coraz glebiej. M. jeczala naprawde glosno i nie dziwie sie temu wcale – jej szparka byla naprawde mocno rozwarta i tylko moglem sie domyslac jak bardzo byla teraz wypelniona i co czula. Zafascynowany ogladalem jak z kazda chwila, milimetr po minimetrze wielki kutas w ksztalcie kukurydzy zdobywa jej cialo. Coraz glebiej i glebiej… Nie wiem jak to sie stalo, ale bylem na tyle zaabsorbowany kukurydza, ze zapomnialem piescic jej lechtaczki – po prostu nie moglem oderwac wzroku od szeroko rozwartej kobiecosci mojej zony, w której tkwil wielki penis a ja robilem jej nim dobrze. Zdzwiwilem sie wiec, gdy w pewnej chwili Monika sama zaczela sie piescic. Jedna reka przytrzymywala sobie cialo powyzej lechtaczki, a d**ga piescila guziczek. Mój penis od dawna byl juz twardy, a teraz znów przetoczyla sie przez niego olbrzymia fala dreszczy. Ale nie mialem orgazmu, po prostu przez cale moje cialo przeszedl olbrzymi dreszcz podniecenia, który swój poczatek mial wlasnie na penisie, M. nie miala zamiaru bawic sie w jakies delikatne pieszczoty: jej dwa zlaczone palce szybko i mocno pocieraly lechtaczke do góry i na dól. Ja pracowalem wibratorem. Nie wsuwalem go juz bardziej, bo czulem mocny opór, a nie chcialem aby ja bolalo. Poruszalem coraz szybciej, ale nie tak szybko jak poruszaly sie jej palce. Dochodzila dziwnie – sama faza gdy orgazm juz sie zaczynal, do momentu jego pelnego osiagniecia trwal jakos tak dlugo. W sumie to bylo piekne, ale jakos tak inaczej niz zazwyczaj. Moze to byla kwestia rozmiarów “sprzetu”, lub po prostu “tak wyszlo”. A wiec w pewnej chwili jej odglosy nie pozostawialy zludzen, ze zaczyna dochodzic. Jeczaco-wzdychajacym glosem wyrzucala z siebie odglosy nadchodzacego orgazmu. Przyspieszylem ruchy kukurydza, aby dac jej jak najszybsze spelnienie. Z reguly bylo to równoznaczne ze zwiekszeniem jej aktywnosci akustyczno-glosowej, ale tym razem nic sie nie zmienilo. Staralem sie utrzymac szybkie tempo, zwlaszcza, ze M. przyspieszala ruchy reka. Dopiero wtedy glosnosc jej jeków wzrosla, ale jeszcze nie do maksymalnego poziomu. Rozchylila szerzej uda, kolana bardziej opadly na boki. Wiedzialem ze juz dochodzi, ze to w zasadzie juz… ale jednoczesnie nie tak calkiem do konca. Nagle zwolnila ruchy na lechtaczce, na chwile, naprawde na pól sekudny a potem je zintensyfikowala co przelozylo sie na jeszcze glebsze westchnienia i jeki. I po chwili znów to samo: zatrzymanie na krótka chwile a potem mocne i gwaltowne przyspieszenie. Az jedna noga jej sie nieswiadomie podniosla, potem opadla a cialo sie wygielo, z ust znów narastajaca orgastyczna melodia rozkoszy. Chyba ten orgazm juz trwal, ale nie jestem pewien – tym razem wszystko byla takie inne i nowe… A ona znów, trzeci raz zatrzymala reke, jeden gleboki wdech i reka zaczyna  gwaltownie przyspieszac. Pociera lechtaczke tak szybko, ze chyba szybciej sie juz nie da. Przez pokój przetacza sie jek zachwytu, rozkoszy, spelnienia, ale nie tak jak zazwyczaj cichnie,  tylko trwa. Jej reka nie przestaje sie poruszac, jek nie opada, tylko cialo drzy, uda sie zaciskaja pozostawiajac tylko troche miejsca dla palców (wibrator sie wysuwa), ona przewraca sie na bok chowajac twarz w poduszke i jeczy nadal. Dopiero po chwili reka przestaje masowac a jeki slabna. Pozostaje tylko szybki i gleboki oddech. Gdy sie przewraca znów na plecy, ma czerwona twarz a w kacikach oczu lzy. Ale sa to lzy radosci. Próbuje wejsc w nia penisem, w koncu ja tez mam swoje potrzeby a wtedy bylem mega podniecony. Jednak daje mi do zrozumienia, ze teraz nie jest w stanie. Rozumiem to – moze byc tam poobcierana od zabawek, lub ten orgazm ja wykonczyl. Jednak klekam niedaleko niej, by mogla nie ruszajac sie z miejsca popiescic mnie chociaz reka – to oczywiste, ze trzeba cos zrobic z moim podnieceniem! M. wziela go do reki i powolnymi zmeczonymi ruchami piescila mnie, spogladajac mi prosto w oczy. Po chwili powiedziala, ze to bylo niesamowite i dlaczego tak pózno kupilem te gadzety. Nastepnie uniosla sie i wziela go do ust. Chwile pózniej wytrysnalem w jej ustach. Oboje padlismy zmeczeni obok siebie.

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir